Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Garnier. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 27 grudnia 2012

Garnier Ultra Doux - Szampon i odżywka do włosów przetłuszczających się

Jakiś czas temu pisałam Wam o szamponie do włosów, po którym okropnie swędziała mnie głowa -> KLIK
Musiałam zaopatrzyć się więc w jakiś inny szampon i odżywkę do włosów. Będąc w Rossmannie zobaczyłam szampony i odżywki Garnier Ultra Doux. Nigdy nie używałam produktów do włosów tej firmy więc postanowiłam je wypróbować. Moje włosy dosyć mocno się przetłuszczają więc postawiłam na szampon i odżywkę do włosów przetłuszczających się 'cytryna i biała glinka'.


Na pierwszy ogień pójdzie szampon.


OD PRODUCENTA ORAZ SKŁAD


MOJA OPINIA

Szampony Garnier Ultra Doux są dostępne w dwóch pojemnościach: 250ml oraz 400ml. Ta większa butelka była w promocji w Rossmannie dlatego też się na nią zdecydowałam. Opakowanie jest miłe dla oka: podoba mi się i kolorystyka i obrazki. Z wydobyciem szamponu do końca nie ma żadnego problemu, nie trzeba niczego rozcinać (zresztą ja szamponów do włosów nie rozcinam).

Szampon ma bardzo przyjemny, cytrynowy zapach. Konsystencję ma dosyć gęstą, kremową w związku z czym nie trzeba go jednorazowo dużo nakładać na włosy. Pieni się bardzo dobrze, dobrze oczyszcza włosy i co najważniejsze - nie muszę ich już myć codziennie. Mogę sobie pozwolić na mycie włosów co 2-gi dzień co u mnie jest naprawdę sporym sukcesem.

 
Po użyciu szamponu niezbędna jest odżywka, ponieważ szampon ten plącze włosy i ciężko jest je rozczesać.

Bez parabenów i silikonów.

Pojemność: 400ml
Cena: ok. 10zł w promocji


Z tej samej serii zakupiłam także odżywkę do włosów.


OD PRODUCENTA


SKŁAD


MOJA OPINIA

Odżywka ma opakowanie podobne do szamponu, tyle że stoi "na głowie" i ma 200ml pojemności. Zapach jest taki sam - przyjemnie cytrynowy. Na włosach bardzo dobrze się rozprowadza. Nakładam jej dosyć sporo a zostało mi jeszcze z pół opakowania - szampon już się skończył. Jest dosyć gęsta i także kremowa. Po jej użyciu włosy są gładkie, miękkie i bez problemu się rozczesują. Razem z szamponem stanowią dla mnie naprawdę przyjemny i dobry duet. Zawsze miałam problemy z regularnym stosowaniem odżywek. Odkąd zakupiłam tę - problem zniknął. I co najważniejsze - odżywka w żaden sposób nie obciąża moich włosów.


Pojemność: 200ml
Cena: ok. 7,50zł

Z czystym sumieniem mogę Wam polecić zarówno szampon jak i odżywkę Garnier Ultra Doux z serii do włosów przetłuszczających się. Nie są drogie a wg mnie to naprawdę przyjemne produkty.


piątek, 30 listopada 2012

Listopadowe denko!




Wydawało mi się, że moje denko w tym miesiącu będzie bardzo skromne, bo jakby nie było już drugi raz jestem chora w ciągu tego miesiąca. Najpierw problemy z żołądkiem, teraz mocne przeziębienie. Jednak jak zebrałam puste opakowania walające się po różnych częściach mieszkania to okazało się, że trochę zużytych rzecz jednak się nazbierało :) 


 Zapraszam więc Was na listopadowe denko.


1. BeBeauty, wygładzający płyn do kąpieli migdałowy, bardzo fajny płyn do kąpieli, ładnie pachnie, dobrze się pieni i jest naprawdę wydajny, a kosztuje grosze, coś ok. 5 zł. Jak zużyję zapasy płynów do kąpieli to na pewno kupię.


2. Bielenda, musujący piasek do kąpieli z ekstraktem z owoców figi, bardzo się cieszę, że wreszcie się skończył, miałam go i miałam i nie mogłam się doczekać aż w końcu go zużyję. Miał wytwarzać rzekomo musującą pianę – nie robił tego, a zapach bardzo szybko się ulatniał. Nie kupię.


3. Balea, sól do kąpieli dzika róża i irys, już kiedyś pisałam, że uwielbiam te sole do kąpieli, pięknie pachną przez całą kąpieli i ciało po nich jest takie delikatne. Opakowanie starcza mi na 2 użycia bo dość sporo tej soli sypię, ale nie mogę się opanować. Kupuję na okrągło, cena to 0,55€.


4. Original Source, żel pod prysznic malina i wanilia, ostatnio o nim pisałam tutaj. Bardzo lubię żele tej firmy a ten zapach kupię jeszcze kiedyś z pewnością.


5. Balea, malinowe mydło do rąk w płynie, uwielbiam: za zapach, za kremową konsystencję, za to, że nie wysusza skóry rąk i jest niedrogie bo 500 ml kosztuje 0,75€. Szkoda tylko, że to edycja limitowana, ale jest dość długo dostępna. Mam już kolejne opakowanie.


6. Avon, delikatne nawilżające mydło w płynie z wyciągiem z rumianku i owsa, nie było drogie bo w promocji kosztowało coś ok. 6-7 zł, ale więcej go nie kupię. Fakt, że ładnie pachniało i super się pieniło – wystarczyła kropelka do umycia rąk, jednak ja po nim miałam problemy ze skórą – swędziała mnie i piekła. Dla mnie wiec delikatne ono nie było.


7. Oriflame, łagodzący mus do higieny intymnej, nie nie i jeszcze raz nie, nigdy więcej się na niego nie zdecyduję. Nie wiem co mnie podkusiło, zawsze używam płynów do higieny intymnej Ziaji i wszystko jest ok, a po tym płynie wylądowałam u ginekologa bo mnie tak uczulił, że bez leków się nie obyło. Tak samo miałam po słynnym Lactacydzie. Nigdy więcej.


8. Ziaja, pomarańczowe masło do ciała, bardzo lubię masła do ciała tej firmy, super nawilżają, szybko się wchłaniają, nie kleją się i pięknie pachną. O tym konkretnym zapachu pisałam tutaj. 


9. Balea, krem do ciała Indian Chai, bardzo polubiłam się z jego działaniem, z zapachem bywało różnie, na początku po nałożeniu na ciało średnio mi się podobał, po kilku minutach mój nos go lubił. Pisałam o nim tutaj.


10. Anida, krem do rąk i paznokci z woskiem pszczelim i olejem makadamia, polubiłam się z tym kremem i mam w szafce kolejne opakowanie. Ma ładny, subtelny zapach i przede wszystkim natłuszcza dłonie. Przez chwilę pozostawia uczucie takiej warstwy na dłoniach ale po kilku minutach to uczucie znika. Ci co lubią jak kremy wchłaniają się od razu pewnie go nie kupią, dla mojej popękanej skóry dłoni jest dobry, a kosztuje coś chyba koło 4-5 zł.


11. Nivea, antyperspirant Dry Comfort, to moje chyba 3 opakowanie tego antyperspirantu pod rząd, ładnie pachnie, dobrze chroni przed potem, mi niczego innego do szczęścia nie potrzeba. Kupię jeszcze nie raz.

 
12. Garnier, upiększający krem BB 5 w 1, nie pamiętam już co tam było napisane na tym kartoniku, w którym znajdował się krem bo dawno temu go wyrzuciłam, ale moich oczekiwań ten krem nie spełnił. Po 2 godzinach świeciła mi się masakrycznie buzia (mimo, że była przypudrowana pudrem matującym) i krem ten szybko się z twarzy ścierał, mimo, że moja skóra do tłustych nie należy. Nie kupię więcej.


13. Ziaja, wygładzający krem pod oczy Sopot Spa, to moje drugie opakowanie, bardzo lubię ten krem, w szczególności na dzień, bo nadaje się pod makijaż. Do tego dobrze nawilża i jest niedrogi. Mi póki co droższe kremy pod oczy jeszcze nie są potrzebne.

 
14. Ziaja, maseczka oczyszczająca, lubię tak jak i inne maseczki tej firmy, są dobre, tanie, buzia po nich jest gładka i miła, po tej dodatkowo jest odrobinę zmatowiona. Kupuję bardzo często.

15. Balea, maseczka do twarzy z miodem i mlekiem, jeśli chodzi o działanie to maseczka jest bardzo fajna, bo buzia jest po niej gładziutka i naprawdę nawilżona. Natomiast zapach jest dla mnie okropny, bo nie przepadam za połączeniem miodu i mleka, po prostu. Jeszcze mydło do rąk w tym zapachu jest ok, ale na twarzy ten zapach mnie odrzuca.

 
16. Sephora, róż do policzków Cinnamon Spice N01, bardzo fajny róż do policzków z małymi drobinkami rozświetlającymi. Miałam go ponad rok, używałam codziennie więc był naprawdę wydajny. Kosztował coś ponad 50 zł i kupiłabym go ponownie, ale zupełnie zmieniła się gama kolorystyczna :(

 
17. Cleanic, patyczki kosmetyczne do korekty makijażu i demakijażu, miałam je dość długo i bardzo się z nimi polubiłam. Z jednej strony są zakończone jak zwykłe patyczki do uszu a z drugiej są „spiczaste”. Pomagały mi zetrzeć tusz spod dolnych rzęs i z górnej powieki jak się gdzieś nim ubabrałam. Kupię ponownie.

 
18. Carea, płatki kosmetyczne 100% bawełny, co by tu powiedzieć więcej oprócz tego, że pojawiają się w moim denku co miesiąc? Bardzo je lubię. Kosztują ok. 3 zł.

 
19. Eveline, profesjonalny zmywacz do paznokci bezacetonowy, jeśli ktoś z Was lubi zmywacze bezacetonowe to pewnie się z nim polubi, niestety na moje paznokcie nie działał zbyt dobrze bo zaczęły mi się po nim rozdwajać.  Plusem jest jego opakowanie z pompką, które zachowam aby przelać inny zmywacz oraz to, że dobrze zmywa lakier z paznokci. Ja jednak wolę zmywacze z acetonem i do tego nie powrócę.


20. The Body Shop, masło do ciała Winna Brzoskwinia (próbka), w szafie czeka już na mnie pełnowymiarowe opakowanie, które mam zamiar zacząć używać w okolicach wiosny :) Zapach ma naprawdę bardzo ładny, dobrze się rozprowadza, dość szybko wchłania, ale dla suchej skóry będzie za słabe.
 
21. Salvador Dali, Itisdream (próbka), starczyła mi na kilka użyć i mogę powiedzieć jedynie tyle, że wyczuwałam w niej czarną porzeczkę i że zapach dosyć szybko się ulatniał ze skóry, po godzinie nie było jej już czuć. Nie kupiłabym pełnej wersji.


 
To by było na tyle, jeśli chodzi o moje listopadowe denko.
Z przyjemnością zaglądam na Wasze blogi i patrzę, jak Wam poszło zużywanie kosmetyków :) 


LinkinWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...