Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą krem do twarzy. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 13 stycznia 2014

Balea Nature - Krem do twarzy na noc

Jakiś czas temu, dokładniej w październiku, pisałam Wam o kremie do twarzy na dzień z firmy Balea z serii Nature -> klik. Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją kremu do twarzy na noc z firmy Balea z serii Nature, który kupiłam razem z kremem na dzień i którego zakup jakiś czas temu ponowiłam, bo w sezonie jesienno-zimowym spisuje się naprawdę dobrze.
OD PRODUCENTA
Optymalnie dobrane składniki dla regeneracji skóry w nocy: naturalny krem na noc Balea z organicznego oleju z nasion brokułów wspiera naturalną barierę ochronną skóry. Organiczny olej z oliwek znany z wielu korzystnych właściwości dba o skórę i sprawia, że staje się aksamitnie miękka. Natomiast organiczny olej z nasion brokułów, który jest bogaty w nienasycone kwasy tłuszczowe szybko się wchłania i nie pozostawia na twarzy tłustego filmu. 
Krem jest produktem wegańskim. Zawiera 95% składników pochodzenia naturalnego. Bez silikonów, barwników, parabenów i oleju mineralnego. Przeznaczony do każdego rodzaju cery, nawet wrażliwej.

SKŁAD
Aqua, Glycerin, Caprylic/Capric Triglyceride, Octydodecanol, Myristyl Myristate, Glyceryl Stearate Citrate, Butyrospermum Parkii Butter, Glyceryl Stearate, Olea Europaea Fruit Oil, Brassica Oleracea Italica Seed Oil, Tocopheryl Acetate, Panthenol, Solanum Lycopersicum Fruit Extract, Cetearyl Alcohol, Phenoxyethanol, Benzyl Alcohol, Sodium Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Parfum, Xanthan Gum, Dehydroacetic Acid, Linalool, Limonene, Sodium Benzoate, Potassium Sorbate.

MOJA OPINIA O PRODUKCIE
OPAKOWANIE
Krem do twarzy na noc z serii Nature umieszczony został, podobnie jak jego "brat" na dzień, w miękkiej, 50 ml plastikowej tubce zamykanej na klik. Tak jak i wersja na dzień tak i wersja na noc przy zamknięciu posiada wgłębienie dzięki czemu krem łatwo można otworzyć bez obawy o uszkodzenie sobie paznokci. Tubka jest na tyle miękka, że umożliwia wydobycie produktu praktycznie do samego końca. Co ważne, krem ten dodatkowo zapakowany jest w kartonik, na którym widnieją wszelkie informacje dotyczące produktu jak i jego skład.
KONSYSTENCJA, KOLOR
Krem do twarzy z serii Nature ma biały kolor i tak samo jak jego dzienny zalicza się do produktów o średnio-gęstej konsystencji. Nie utrudnia ona jednak użytkowania i kremik bardzo ładnie rozsmarowuje się na twarzy, wręcz po niej sunie.
ZAPACH
Pomimo moich obaw, że krem będzie śmierdział brokułami - produkt ma przyjemny i delikatny zapach. Jest on wyczuwalny tylko wtedy kiedy zbliżymy nos do tubki lub powąchamy palce po jego aplikacji. W trakcie nakładania na twarz czy też już po nałożeniu zapach nie jest wyczuwalny.
DZIAŁANIE
Kremu do twarzy na noc z olejem z brokułów zaczęłam używać jesienią, kiedy to moja mieszana w kierunku tłustej cera potrzebowała większej dawki odżywienia. I mogę śmiało powiedzieć, że produkt ten zapewnił mojej skórze wszystko to czego w sezonie jesienno-zimowym potrzebuje. Przede wszystkim krem ten dobrze nawilża buzię i sprawia, że po całej nocy jest ona przyjemna i gładka w dotyku. Zresztą nie tylko nawilża ale także natłuszcza - choć natłuszczenie nie jest na takim poziomie jak w przypadku kremów tłustych to jest ono w zupełności wystarczające. Dość szybko się wchłania aczkolwiek nie do matu i po mniej więcej godzinie buzia zaczyna się delikatnie świecić, ale to w stopniu naprawdę niewielkim - w nocy taki efekt mi nie przeszkadza, jestem do niego przyzwyczajona. I co dla mnie najważniejsze: przez cały okres używania tego produktu nie odnotowałam żadnych negatywnych skutków: krem mnie ani nie zapchał ani nie podrażnił. 
PODSUMOWANIE
Krem do twarzy na noc z olejem z brokułów z serii Nature z firmy Balea uważam za produkt bardzo dobry i jeśli szukacie kremu dobrego i niedrogiego to z czystym sumieniem mogę go Wam polecić. Dobrze nawilża buzię, dobrze natłuszcza i sprawia, że rano skóra jest miękka i gładka w dotyku. Nie uczula, nie podrażnia, nie zapycha i ma przyjemny delikatny zapach. Aktualnie w użyciu mam drugą tubkę tego produktu i wiem, że będę do niego wracać.

Produkt ten możecie nabyć w DM, w cenie ok. 3-4 € za 50 ml.

Natalia


piątek, 18 października 2013

Balea Nature - Krem do twarzy na dzień

Ostatnio na blogu przewija się więcej recenzji niemieckich kosmetyków niż innych, ale skoro tych niemieckich produktów mam całkiem sporą ilość, to też normalne jest, że ich więcej zużywam.
Ta recenzja miała pojawić się wcześniej, ale razem z dzieckiem znowu chorujemy (tak tak, 3 raz od września moje dziecko jest chore) i zabrakło siły do jej napisania.

Kremy do twarzy staram się dobierać w miarę ostrożnie, wybierając takie, które na pewno nie zawierają w składzie parafiny i które cieszą się dobrymi opiniami. Co prawda decydując się na krem do twarzy na dzień z firmy Balea
z serii Nature,
wiedziałam o nim tylko, że takowy istnieje, ale nic poza tym. No, zanim go kupiłam to jeszcze rzuciłam okiem na skład ;)
OD PRODUCENTA
Naturalne piękno otrzymane z najlepszych składników występujących w naturze. Odpowiednio dobrane składniki sprawiają, że krem ten jest niezwykle łagodny. Przeznaczony jest do wszystkich rodzajów skóry, nawet do skóry wrażliwej. W 95% pochodzenia naturalnego, z organicznym ekstraktem pomidorowym. Bez silikonów, parabenów,
oleju mineralnego i barwników.

Organiczny olej z oliwek, znany z wielu korzystnych właściwości odżywia skórę i nadaje jej aksamitną miękkość. 
Ochrona przed promieniowanie UV ze wzmocnionym filtrem UVA zapobiega przedwczesnemu starzeniu się skóry.

SKŁAD
MOJA OPINIA
Opakowanie
Krem do twarzy został umieszczony w miękkiej, plastikowej tubce zamykanej na "klik". Dzięki temu, że tubka jest miękka to z łatwością można wydobyć produkt praktycznie do samego końca, ale trzeba też uważać żeby tubka w niektórych miejscach się nie przetarła nie pękła. Klapka otwierająca/zamykająca produkt ma takie fajne wgłębienie, dzięki czemu można opakowanie bez problemu otworzyć, nie łamiąc sobie przy tym paznokci.
Wizualnie, jak cała reszta produktów Balea - opakowanie bardzo mi się podoba. Niby jest proste ale ładne - ma w sobie to coś, co przynajmniej moje oko przyciąga. 
Konsystencja, kolor, wydajność
Krem do twarzy z serii Nature ma biały kolor i średnio-gęstą konsystencję. Nie należy ani do rzadkich kremów, ani do bardzo gęstych, plasuje się tak po środku. Dobrze się rozprowadza na twarzy, mogę śmiało powiedzieć że wręcz po niej sunie. Pozostawia lekką warstewkę na twarzy ale nie jest ona klejąca.
Krem ten wystarczył mi na ok. 3 miesiące codziennego stosowania, choć latem zrobiłam sobie od niego przerwę.
Zapach
I tutaj przeżyłam miłe rozczarowanie, bo spodziewałam się, że krem składający się z naturalnych składników
i zawierający ekstrakt z pomidorów będzie śmierdział. Byłam na to psychicznie przygotowana. Okazało się jednak,
że zapach produkt jest całkiem przyjemny, ale też i delikatny. Czułam go tylko jak wąchałam swoje ręce. Nie był wyczuwalny ani w trakcie nakładania na twarz ani na twarzy już po nałożeniu.
Działanie
Tego kremu do twarzy zaczęłam używać wiosną, później latem zrobiłam sobie od niego przerwę i powróciłam na początku jesieni. W letnich miesiącach, kiedy było bardzo ciepło krem ten był dla mnie zbyt mocno nawilżający
i sprawiał, że moja buzia zaczynała się szybko świecić. Natomiast w sezonie wiosenno-jesiennym było dużo lepiej. 
Moja cera należy do mieszanych w kierunku tłustych i trochę bałam się używać kremu, który w zasadzie przeznaczony jest do wszystkich cer. Moje obawy były bezpodstawne. Krem nakładam zawsze rano, tak jak nakazuje jego przeznaczenie, i po ok. 15 minutach (bo tyle mu dawałam na wchłonięcie się) przykładałam do twarzy matującą bibułkę, bo miałam wrażenie że buzia się świeci i jest tłusta. A co dziwne - bibułka za każdym razem była sucha,
więc teoretycznie tłustej warstwy na twarzy nie było. Odpuściłam więc sobie przykładanie bibułek i po 10-15 minutach nakładam na krem podkład. Stosowałam w tym czasie 3 podkłady i żaden z nich na tym kremie się nie rolował ani nie ważył, ale obowiązkowo podkład matowiłam pudrem. 
Co najważniejsze jeśli chodzi o działanie to krem ten dobrze nawilżał buzię i sprawiał, że była ona miękka i gładka.
Nie potrzebowałam w ciągu dnia żadnego dodatkowego nawilżenia, bo było one w zupełności wystarczające.
Na wchłonięcie potrzebował ok. 10 minut, ale ja i tak mniej więcej tyle odczekuję zanim zacznę nakładać na twarz podkład, i nie wchłaniał się do matu. 
Kiedy nakładałam go solo, nie mając na buzi żadnego makijażu to po ok. 5 godz. musiałam przykładać chusteczkę matującą i zbierać nadmiar sebum, ale podczas stosowania kremów matujących także po takim czasie muszę to robić, więc wg mnie jest to wynik dobry. I co dla mnie jest bardzo ważne - krem ten mnie nie uczulił ani nie zapchał.

Podsumowanie
Krem do twarzy z serii Nature uważam za produkt dobry i godny polecenia. Dobrze nawilża twarz (choć nie wiem jakby się sprawdził w przypadku skóry bardzo suchej), sprawia że buzia jest gładka i przyjemna w dotyku, nie uczula,
nie zapycha i ma delikatny zapach. Na pewno w sezonie wiosennym lub jesiennym kiedyś do niego wrócę.

- pojemność: 50 ml
- cena: ok. 3-4 €
- dostępność: drogerie DM, allegro, sklepy internetowe


środa, 12 czerwca 2013

Ziaja Med - Lano-krem na dzień/na noc

Lubię wracać do sprawdzonych już kosmetyków, a w szczególności do sprawdzonych kremów do twarzy. Oczywiście nowości także lubię testować, ale muszę mieć zawsze w domu krem, o którym wiem, że w razie czego mi pomoże. Tak też jest w przypadku lano-kremu na dzień/na noc do twarzy z firmy Ziaja, który już drugi rok z rzędu towarzyszył mi podczas zimowej pielęgnacji buzi.


OD PRODUCENTA
 Bogata emulsja typu woda w oleju o wysokiej skuteczności regeneracji naskórka i długotrwałym działaniu nawilżającym, bez kompozycji zapachowej.
Substancje czynne: wysokooczyszczona lanolina, skwalan, olej makadamia, olej bawełniany, kwas hialuronowy - fizjologiczny składnik polisacharydowy.

Lano-regeneracja:
- uzupełnia naturalną strukturę bariery lipidowej skóry,
- intensywnie regeneruje i odżywia,
- wyraźnie zmiękcza oraz uelastycznia naskórek.
Lano-nawilżanie:
- ogranicza przeznaskórkową utratę wody
- zapobiega przesuszaniu skóry
- redukuje szorstkość naskórka
Kompensacja:
- poprawia jędrność i gładkość naskórka
- reguluje natłuszczenie skóry
- skutecznie łagodzi podrażnienia

Stosowanie: krem nanieść na skórę twarzy, szyi i dekoltu, delikatnie wklepać.

SKŁAD
 
 
MOJA OPINIA O PRODUKCIE


Opakowanie
Krem otrzymujemy w plastikowym, odkręcanym, 50 ml opakowaniu. Dodatkowo produkt ten zapakowany jest w kartonik, na którym umieszczone zostały wszystkie najważniejsze informacje. Kartonik ten jest także zafoliowany, dzięki czemu możemy mieć 100% pewność, że nikt do kremu w żaden sposób się nie dobierał.
Produkt dobrze wydobywa się z tubki, ponieważ jest ona dosyć miękka. Pod koniec opakowanie radzę rozciąć, ponieważ kremu zostało mi jeszcze na co najmniej 10 dni używania.


Konsystencja, wydajność
Na pierwszy rzut oka wydaje się, że konsystencja tego kremu jest lekka, tak jakby wodnista. Jednak po nałożeniu kremu na buzię staje się ona naprawdę treściwa. Czasami miałam wrażenie, że po nałożeniu kremu na twarz wytrąca się z niego woda, ale po chwili wszystko wracało do normy.
Krem ten należy do wydajnych, zużycie go zajęło mi coś koło 3 miesięcy a używałam go tylko na noc.
 
 
Zapach
Zapach produktu jest dosyć neutralny i delikatny. Szczerze powiedziawszy z niczym mi się nie kojarzy. Może to i dobrze, bo tak jak uwielbiam pachnące kosmetyki do pielęgnacji ciała tak do twarzy już niekoniecznie.

Działanie
Przetestowałam ten krem w dwóch sytuacjach: jako produkt używany bo źle przeprowadzonym peelingu kawitacyjnym (dokładnie miało to miejsce rok temu) oraz w tym roku jako dbanie o cerę w okresie zimowym. W jednym i drugim przypadku spisał się bardzo dobrze. 
Kiedy rok temu udałam się na peeling kawitacyjny do nowo otwartego salonu kosmetycznego, nie wiedziałam wtedy co mnie jeszcze czeka. W gruncie rzeczy wróciłam do domu z buzią, na której brakowało dużych fragmentów skóry. Bolała mnie i piekła tak, że myślałam, iż oszaleję. Stosowane wówczas kremy zamiast pomagać - jeszcze bardziej mnie podrażniały. Znajoma poleciła mi lano-krem Ziaji. Nie byłam jakoś do tej firmy przekonana jeśli chodzi o pielęgnację twarzy, ale pomyślałam sobie: co mi szkodzi spróbować. Kupiłam go w aptece i to był strzał w 10. Nakładałam go wówczas i rano i wieczorem, żeby jakoś tej buzi pomóc. I po ok. tygodniu stosowania moja twarz wreszcie zaczęła wyglądać w miarę normalnie. Podczas aplikacji kremu buzia mnie nie piekła, nie szczypała, a krem wręcz spijała. Stał się on moim wybawcą.
W tym roku postanowiłam znowu po niego sięgnąć, aby odżywić i natłuścić skórę wieczorem zimą, która w tym roku była i długa i dosyć sroga. I także jestem z działania tego kremu zadowolona. Dobrze nawilża i natłuszcza skórę, sprawia, że po nocy jest ona przyjemna w dotyku i dobrze wypielęgnowana. W tym roku żadne suche skórki na twarzy się u mnie nie pojawiły. Dodatkowo krem ten w żaden sposób mnie nie podrażnił, nie uczulił ani nie zapchał mi cery - mimo, że moja cera jest mieszana.
 Muszę jednak przestrzec, że jest to krem dosyć tłusty, dlatego jeśli ktoś nie przepada za tłuściochami to lepiej niech po niego nie sięga.

Podsumowanie
Jest to naprawdę dobry i niedrogi krem, który nie tylko radził sobie w codziennej pielęgnacji buzi ale także pomógł mi w sytuacji kryzysowej. Dobrze nawilża, natłuszcza i sprawia, że buzia jest naprawdę odżywiona. Nie zapycha, nie podrażnia, nie uczula. 
Jestem pewna, że do tego kremu będę ciągle wracać, w okresie jesienno-zimowym oczywiście bądź w innych sytuacjach kryzysowych (choć mam nadzieję, że takich już nie będzie).

- pojemność: 50 ml
- cena: 13-16 PLN
- dostępność: apteki, Ziaja dla Ciebie, biuro Ziaji w Gdańsku na ul. Jesiennej (ja go tam zawsze kupuję)


środa, 17 kwietnia 2013

Pharmaceris N - Krem nawilżająco-wzmacniający do twarzy

Krem nawilżająco-wzmacniający do twarzy z firmy Pharmaceris dostałam od Agnieszki, która nie do końca była z niego zadowolona. Agnieszka posiada cerę suchą i zbyt słabo ten krem nawilżał jej buzię, natomiast ja posiadam cerę mieszaną z normalnymi policzkami i tłustą strefą T i postanowiłam ten kosmetyk przetestować na sobie.


OD PRODUCENTA

Krem polecany do codziennej pielęgnacji skóry z rozszerzonymi i pękającymi naczynkami oraz trwałym zaczerwienieniem, z tendencją do odwodnienia i przesuszenia. 

Krem nawilżająco-wzmacniający o lekkiej, szybko wchłaniającej się formule dzięki synergicznemu działaniu wosku z oliwek i gliceryny penetruje w głąb skóry doskonale wiążąc i trwale utrzymując wodę w naskórku. Ekstrakt ze złtej algi wzmacnia hydrolipidowy płaszcz ochronny skóry zapobiegając nadmiernemu ubytkowi wilgoci. Krem zapewnia długotrwały efekt nawilżenia eliminując dyskomfort uczucia suchości. Witamina PP działa wzmacniająco na naczynia krwionośne redukując stopień zaczerwienienia skóry. Zawarty w kremie kompleks tiotainy i tioproliny posiadający zgłoszenie patentowe neutralizuje wolne rodniki chroniąc w szczególny sposób struktury komórkowe przed uszkodzeniami. Regeneruje naskórek przywracając miękkość i gładkość skóry. Systematyczne stosowanie kremu zmniejsza nadreaktywność skóry na czynniki zewnętrzne.

Produkt hipoalergiczny. Przebadany dermatologicznie. Bez parabenów, konserwantów i alergenów.
 
Sposób użycia: Przygotować skórę do nałożenia kremy oczyszczając ją preparatem z serii Pharmaceris N. Następnie rozprowadzić krem na skórze twarzy i szyi. Stosować codziennie rano. Stanowi doskonałą bazę pod makijaż.

SKŁAD


MOJA OPINIA O PRODUKCIE

Opakowanie: Krem nawilżająco-wzmacniający został umieszczony w plastikowej, zakręcanej tubce, dodatkowo opakowanej w kartonik, na którym są umieszczone wszystkie niezbędne informacje. Żeby wydobyć krem do samego końca trzeba rozciąć opakowanie - po takim zabiegu mogę go używać trochę dłużej. Tubka zawiera 50 ml produktu.



Konsystencja: lekka, dzięki czemu krem szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż, choć ja zawsze przed nałożeniem podkładu dodatkowo matowię buzię chusteczkami matującymi aby podkład lepiej się trzymał.


Zapach: delikatny i bardzo przyjemny.

Wydajność: starcza na ponad 3 miesiące codziennego stosowania (ja stosowałam go ponad 2 miesiące a Agnieszka ponad 4 tygodnie).

Działanie: krem nawilżająco-wzmacniający pomimo swojej lekkiej konsystencji pozostawia na twarzy delikatną warstewkę, ale nie jest ona tłusta czy klejąca. Stosuję go od ponad 2 miesięcy, zostało mi go dosłownie może na 2 użycia. Moją mieszaną cerę nawilża w stopniu odpowiednim, nie czuję niedosytu, aczkolwiek uważam, że dla cery odwodnionej - do której tak naprawdę jest skierowany - mógłby okazać się zbyt słaby. Idealnie nadaje się także pod makijaż ponieważ szybko się wchłania. Jeśli chodzi o wpływ na naczynka to niestety się zawiodłam. O tym, że krem w jakikolwiek sposób mógłby zredukować istniejące już naczynka nawet nie myślałam. Miałam nadzieję, że używając tego kremu nie pojawią się żadne nowe pajączki na twarzy albo że będzie się ona mniej czerwienić. Tymczasem buzia tak jak się czerwieniła tak robi to dalej i kilka nowych naczynek doszło do kolekcji.

Podsumowanie: dobrze nawilża cerę mieszaną, szybko się wchłania i nadaje się pod makijaż. Mimo, że na naczynka nie działa to produkt ten polubiłam za to, że nawet przy niskich temperaturach moja buzia nie była przesuszona. Być może kiedyś do niego wrócę.

- pojemność: 50 ml
- cena: ok. 36 zł
- dostępność: SuperPharm, apteki, sklep internetowy


wtorek, 22 stycznia 2013

La Roche-Posay - Effaclar Duo

Od kilku miesięcy moja skóra twarzy sprawia mi problemy: z cery suchej zmieniła mi się w mieszaną. Dodatkowo co rusz wyskakują mi jakieś niespodzianki, a z tym nie miałam problemu nigdy w życiu - moja cera zawsze była bezproblemowa. W akcie desperacji postanowiłam sięgnąć po polecany przez wiele osób krem do twarzy Effaclar Duo od La Roche-Posay.


OD PRODUCENTA

Krem eliminujący zmiany trądzikowe o podwójnym działaniu. Eliminuje zapalne zmiany trądzikowe (krosty, grudki) i zaskórniki. Odblokowuje zatkane pory. Testowany na skórze z tendencją do trądziku. Bez parabenów.

Wskazania: Nasilone niedoskonałości.
Innowacja: Effaclar Duo jest jest kompletną pielęgnacją zawierającą 4 składniki aktywne, aby skutecznie działać na 2 główne obszary trądziku:
# Zapalne zmiany trądzikowe (krosty i grudki): Niacynamid i Pirokton Olaminy, aby oczyścić skórę i chronić przed powstawaniem nowych zmian trądzikowych.
# Zaskórniki: Połączenie LHA (Lipohydroksykwasu) z kwasem Linolowym, aby odblokować pory i eliminować martwe komórki odpowiedzialne za ich zatykanie.
Uzupełnieniem składników aktywnych jest woda Termalna z La Roche-Posay o właściwościach kojących i zmniejszających podrażnienia.
Rezultat: Pory są odblokowane, a zapalne zmiany zredukowane. Skóra jest gładka i oczyszczona. Krem długotrwale przywraca równowagę skórze, aby nadać jej zdrowy wygląd.
Konsystencja: Matująca, nawilżająca, kremowo-żelowa, odświeżająca i nietłusta.

Sposób użycia: Nakładać rano i/lub wieczorem na całą twarz. Doskonała baza pod makijaż. Nie powoduje zaskórników. 

SKŁAD


MOJA OPINIA

Krem otrzymujemy w plastikowym, odkręcanym 40 ml opakowaniu. Dodatkowo jest on zapakowany w kartonowe pudełeczko, a na pudełeczku jest jeszcze folia więc jeśli chodzi o opakowanie produktu to nie mam się do czego przyczepić. Co prawda wolałabym aby opakowanie było zamykane na "pstryczek" a nie odkręcane, ale na to mogę przymknąć oko ;)

Konsystencja kremu jest taka jak mówi producent, czyli naprawdę lekka. Strasznie się bałam, że produkt ten będzie wysuszał moją buzię ale nic takiego nie miało miejsca podczas jego używania. Mogę nawet śmiało stwierdzić, że produkt ten dość dobrze moją twarz nawilżał. Nie zgodzę się jednak z producentem co do matowienia. Nie mam skóry tłustej ale po 2-3 godz. od nałożenia kremu moja buzia zaczynała się świecić (obojętnie czy miałam makijaż czy też jego nie miałam).


Jeśli chodzi o działanie... dla mnie ten krem jest niestety bublem! Stosowałam go prawie 4 miesiące, na wszystkie możliwe sposoby: i dwa razy dziennie i raz dziennie jednak obojętnie ile razy bym go nie nałożyła żadnej różnicy nie było. Nie pomógł mi uporać się z moją cerą: ani z zaskórnikami ani z wypryskami. Przez cały okres stosowania kremu czyli przez prawie 4 miesiące ciągle wyskakiwały mi nowe niespodzianki. Wiem, że ten krem może dawać efekt oczyszczania twarzy i może po nim wyrzucać ale po jakimś czasie powinno to ustać. U mnie nie ustało. Ani w trakcie stosowania kremu ani po jego odstawieniu nie zauważyłam żadnej poprawy. Przyznam szczerze, że pokładałam w nim spore nadzieje i bardzo się zawiodłam. Na pewno więcej już jego nie zakupię.

Pojemność: 40 ml
Cena: ok. 40 zł
Dostępność: apteki, Super-Pharm


LinkinWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...