Jak sam tytuł wskazuje dzisiaj będzie co nieco o moim włosowym ulubieńcu, czyli o nawilżającej odżywce do włosów z mango i aloesem z firmy Balea. Z odżywkami do włosów kiedyś bywało u mnie różnie: był taki okres kiedy w ogóle żadnych nie stosowałam bo albo mi się nie chciało, albo mi się spieszyło albo z reguły zakładałam, że i tak na pewno obciąży mi włosy i będą wyglądać na nieumyte. Wszystko to oczywiście do pierwszego rozjaśniania włosów i pasemek - wtedy nie miałam wyjścia i nie mogłam nie sięgnąć po odżywkę. Jedne były lepsze inne gorsze, ale znalazłam w końcu dla siebie odżywkę idealną - 4 zużyte opakowania + 4 kolejne w zapasie mówią same za siebie.
Nawilżająca odżywka do włosów umieszczona została w plastikowym, stojącym na głowie opakowaniu o pojemności 300 ml i zamykanym klapką. Jest to bardzo wygodna forma opakowania, która dzięki temu, że jego zawartość spływa do otworu wylotowego - pozwala zużyć produkt praktycznie do samego końca. Design opakowania bardzo mi się podoba, zresztą podkreślałam już nie raz, że produkty z firmy Balea czy Alverde mają w sobie coś takiego, że przyciągają wzrok.
Konsystencja odżywki jest koloru białego i należy do tych rzadszych, ale nie bardzo rzadkich. Nie zdarzyło mi się, żeby zjechała czy spadła mi z ręki do wanny podczas aplikacji na włosy. Jednorazowo używam sporo produktu a i tak jest on całkiem wydajny. Zapach jest bardzo przyjemny, ja wyczuwam w tej odżywce samo takie soczyste mango. Niejednokrotnie zdarzało mi się wchodząc do łazienki wziąć ten produkt w dłonie, otworzyć, powąchać i odłożyć z powrotem na półkę.
Co producent mówi na temat tej odżywki? "Wspaniała miękkość, lekkość i jedwabisty połysk. Nawilżająca odżywka do włosów Balea nadaje włosom zdrowy, promienny wygląd - aż po same końce. Dzięki odżywce włosy łatwo się rozczesują i są elastyczne. Nawilżająca odżywka do włosów z mango i aloesem zapobiega wysuszeniu i wygładza strukturę włosa od zewnątrz. Suche, zniszczone włosy odzyskują połysk i wyglądają zdrowiej. Specjalna formuła z ekstraktem z mango i aloesem zaopatruje włosy i skórę głowy w potrzebne im nawilżenie a witamina B3 i prowitamina B5 odżywiają i uelastyczniają włosy. Szczególnie łagodna formuła bez silikonów. Produkt jest produktem wegańskim."
Skład:
Zanim zdecydowałam się na zakup tej odżywki przeczytałam sporo dobrych opinii na jej temat. Nie był więc to zakup w ciemno i miałam wobec niej pewne oczekiwania. Zastanawiałam się czy faktycznie jest taka dobra i bardzo się cieszę, że mogę dołączyć do grona jej zwolenników bo wg mnie jest co chwalić. Moje włosy co prawda należą do tych przetłuszczających się i to dość mocno a odżywka przeznaczona jest do włosów suchych i zniszczonych, ale na moich włosach spisuje się fantastycznie. Nakładam ją na włosy w dość sporej ilości, pozostawiam na 3 minuty a następnie spłukuję. Dzięki tej odżywce nie mam żadnych problemów z rozczesaniem włosów - szczotka wręcz po nich sunie, a włosy po wyschnięciu czy wysuszeniu są gładkie, miękkie i błyszczące. Bałam się, że odżywka ta może obciążać moje przetłuszczające się włosy, ale nic takiego nie ma miejsca - a jednorazowo naprawdę nakładam jej sporo. Oczywiście nie nakładam jej na skórę głowy a tak od wysokości ucha jak wszystkie inne pozostałe odżywki. Uwielbiam ją.
Jeśli jeszcze nie znacie tej odżywki a macie dostęp do kosmetyków z DMu to polecam Wam po nią sięgnąć. Szczególnie, że jej koszt w DMie to zaledwie 0,65 € za 300 ml, ale nawet gdyby kosztowała więcej to i tak bym po nią sięgnęła. Zużyłam już 4 opakowania i 4 kolejne mam w zapasie co bardzo mnie cieszy bo jak mi jakiś produkt przypadnie bardzo do gustu to mogę używać go w kółko ;)
Jestem bardzo ciekawa czy mieliście do czynienia z nawilżającą odżywką do włosów z Balea? Jeśli tak to dajcie znać jak sprawdziła się u Was i czy podzielacie moją opinię czy wręcz odwrotnie - coś się Wam w niej nie spodobało.