Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą współpraca. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 9 stycznia 2014

Fenix - Profesjonalny lakier do paznokci 'Deep Water'

Ostatnio na blogu pojawił się wpis denkowy -> klik, a dzisiaj przychodzę do Was z prezentacją drugiego lakieru do paznokci, jaki otrzymałam w ramach współpracy od firmy Fenix. Jest to lakier profesjonalny w kolorze granatowym o nr 10 i nazwie Deep Water.


Tak jak i poprzedni lakier z firmy Fenix, o którym pisałam na blogu jeszcze w zeszłym roku (klik), tak i ten ma konsystencję ani nie za gęstą ani nie za rzadką. Należy jednak pamiętać o tym aby nie nakładać zbyt dużej ilości lakieru na pędzelek ponieważ można ubabrać sobie skórki, czego mi niestety nie udało się uniknąć (zresztą przy ciemnych kolorach wiecznie mi się co nieco na skórki nachlapie).

Pędzelek, podobnie jak w przypadku fioletowego brata nie jest ani zbyt szeroki ani zbyt cienki, jest taki akurat. I mimo tego, że osobiście wolę szerokie pędzelki to tym malowało mi się wyjątkowo dobrze. Już jedna grubsza warstwa lakieru wygląda całkiem przyzwoicie, ale ja na paznokcie tradycyjnie nałożyłam dwie warstwy, żeby go pogłębić. 

Jeśli chodzi o trwałość to nie jest on tak trwały jak jego fioletowy brat, który na moich paznokciach wytrzymał 5 dni. Lakier w kolorze Deep Water noszę na paznokciach drugi dzień a na dwóch paznokciach pojawiły mi się odpryski. Ale może być to wina moich paznokci a nie lakieru ponieważ ostatnimi czasy strasznie się rozdwajają i nie są w najlepszym stanie.

Na paznokcie nałożyłam primetime + bonder z Orly, dwie warstwy profesjonalnego lakieru do paznokci w kolorze Deep Water z firmy Fenix oraz warstwę top coat'u z Essie.

Zdjęć zrobiłam całą masę natomiast tylko te wyszły w miarę dobre. Ta szarość panująca za oknami niestety nie sprzyja robieniu ładnych zdjęć.








Lakiery z firmy Fenix możecie kupić poprzez stronę internetową -> klik. Ich cena to 30,90 PLN/10 ml, ale ostatnio na Gruperze była bardzo fajne promocja i 2 buteleczki można było kupić w cenie 25 PLN. Jeśli więc jesteście zainteresowane tymi lakierami a cena standardowa jest za wysoka to wypatrujcie promocji :)

Natalia

Fakt, iż otrzymałam ten lakier w ramach współpracy nie wpłynął na jego opinię.


środa, 4 grudnia 2013

Fenix - Profesjonalny lakier do paznokci 'Plum Purple'

W poprzednim poście zakupowym (klik) pokazywałam Wam lakiery do paznokci, które wybrałam sobie w ramach współpracy z firmą Fenix. Dzisiaj chciałabym Wam zaprezentować pierwszy z nich, który od razu po odebraniu przesyłki wylądował na moich paznokciach. Na myśli mam lakierz profesjonalny w kolorze Plum Purple, czyli taki dosyć ciemny fiolecik.


Zacznę może od tego, że lakiery z tej firmy to nowość, która została wprowadzona na rynek. Z chęcią zgodziłam się na podjęcie współpracy, wyjaśniając uprzednio wszelkie swoje wątpliwości. Cena lakieru to 30,90 PLN za 10/9? ml (z przodu na buteleczce widniej informacja, że lakier ma 10 ml pojemności natomiast z tyłu na naklejce, że ma 9 ml), czyli wcale nie tak mało. Zanim paczuszka, która i tak przyszła w tempie ekspresowym, wpadła w moje ręce, zastanawiałam się, czy lakiery te będą naprawdę tak dobre, jak Pan Tomasz zapewniał w mailach.


Przejdę teraz do konkretów, dotyczących samego lakieru do paznokci. Po wybraniu pierwszego z 3 kolorów zasiadłam do malowania paznokci. Odkręciłam buteleczkę i wydało mi się, że lakier jest dosyć gęsty. Okazało się jednak, że lakier jest konsystencji bardzo dobrej, bo ani nie ja za rzadki, ani nie jest za gęsty. Należy jednak nakładać go na pędzelek mniej aniżeli więcej, bo przy zbyt dużej ilości można mimo wszystko ubabrać sobie skórki.

Skoro jesteśmy już przy pędzelku, to nie jest on ani cienki ani szeroki, jest taki w sam raz. Dobrze mi się nim malowało paznokcie, mimo, że ostatnimi czasy zaczęłam preferować pędzelki szersze.

Na paznokcie nałożyłam tradycyjnie primetime + bonder z Orly oraz dwie warstwy profesjonalnego lakieru do paznokci w kolorze Plum Purple z firmy Fenix. Co prawda jedna warstwa lakieru dość dobrze kryła płytkę paznokcia, ale postanowiłam dołożyć drugą warstwę w celu pogłębienia koloru. Czy lakier przebarwia płytkę paznokcia to tego nie wiem, bo zawsze używam bazy. Natomiast muszę wspomnieć, że na moich paznokciach, po nałożeniu top coat'u trzymał się 5 dni, co dla mnie jest czymś nieprawdopodobnym (u mnie lakier z top coat'em wytrzymuje maks. 3 dni). 

Jedyne czego mi brakuje to nazwy kolorów lakierów na buteleczkach. Są numerki ale nie ma nazw, a przydałoby się żeby wiedzieć, jak dany kolor się nazywa zamiast sprawdzać potem w internecie co to był za kolor.

Tak prezentuje się lakier na paznokciach bez top coat'u:






A tak z top coat'em Kwik Kote od Kinetics:





Ja jestem naprawdę bardzo zadowolona z tego lakieru. Ma wygodny pędzelek, dobrą konsystencję, dobrze rozprowadza się na płytce paznokcia, dobrze kryje i z topem wytrzymał na moich paznokciach naprawdę długo. Warto by było jednak dodać nazwę lakieru do paznokci na buteleczce oraz określić, czy lakier ma 9 czy 10 ml pojemności.

A jak Wam się podoba taki ciemny fiolecik?

Natalia

Fakt, iż otrzymałam ten produkt w ramach współpracy nie wpłynął na jego opinię.


poniedziałek, 2 grudnia 2013

Listopadowe nowości :)

Miałam zacząć od notki denkowej, ale nie mogę się zabrać za jej napisanie, dlatego też przychodzę do Was najpierw
z listopadowymi nowościami. Nie ma tego nie wiadomo ile, ale zawsze przez miesiąc się tego troszkę uzbierało :)



W pobliżu mojego miejsca zamieszkania otworzono drogerię Hebe (nareszcie). W związku z tym pierwszego dnia wszystkie lakiery Essie można było kupić w cenie 19,99 PLN. Skusiłam się na trzy kolory, które od jakiegoś czasu chodziły mi po głowie: bordeaux, smokin hot oraz midnight cami. Dodatkowo dokupiłam top coat "good to go", który jest wg mnie najlepszym wysuszaczem lakierów do paznokci, aczkolwiek nie pozbawionym wad. Ponadto do koszyczka wpadł mi peeling myjący z Joanny o zapachu czarnej porzeczki. 


Zanim otworzono obok mnie drogerię Hebe, wcześniej byłam w drugiej tejże drogerii i chwyciłam ostatnią sztukę osławionego ostatnio top coat'u Kwik Kote z Kinetics oraz popularny także w blogosferze lakier do paznokci Rimmel 711 Punk Rock (oczywiście chwyciłam ostatnią sztukę).


Ostatnimi produktami zakupionymi w Hebe były suchy szampon Batiste oraz farba do włosów w piance w kolorze czekoladowy brąz z firmy Schwarzkopf. Farbę już użyłam i jestem z niej bardzo zadowolona - moje włosy pokryła idealnie.


Co by Was nie zanudzać zakupami/prezentami z DM-u to postanowiłam Wam nie pokazywać kolejnych tych samych produktów kupionych w celu uzupełnienia zapasów tylko nowości, które trafiły w moje łapki. 

Tym razem są to: kremowo-olejkowy peeling do ciała Balea o zapachu jabłka z cynamonem, cynamonowy żel pod prysznic Treaclemoon, kremowo-olejkowy pistacjowy żel pod prysznic oraz porzeczkowy żel pod prysznic z Alverde.


Kakaowy krem do ciała z Balea chodził mi po głowie już od długiego czasu, w zasadzie odkąd się pojawił w sprzedaży, więc bardzo się cieszę, że zagościł w moim domu. Natomiast mleczko do ciała pod prysznic z Balea to produkt, który polubiłam od pierwszego użycia. Ma dużo lepszy skład niż jego odpowiednik z Nivea, a kosztuje połowę mniej.


Zimowe kremy do rąk Essence musiały być moje. Zeszłoroczna edycja zimowa tak mi się spodobała, że jak tylko zbliżał się październik to zaczęłam ich wyglądać na niemieckich stronach i blogach. W tym roku Essence postawiło na następujące zapachy: banan, kiwi oraz truskawka z domieszką gorzkiej czekolady. Pojemność jest większa niż była do tej pory, bo kremy mają 100 ml, ale cena także została zwiększona dwukrotnie.


Kolejną nowością z DM jest zestaw trzech minimasełek do ciała z Alverde: czekolada z żurawiną, wanilia oraz jabłko. Masełka oczywiście poszły już w ruch :)


W zakupach z DM nie mogło zabraknąć oczywiście moich ulubionych lakierów do paznokci p2 z serii Volume Gloss. Tym razem postawiłam na Cute Girl oraz Midnight Vamp.


Ostatnią rzeczą, która wpadła w moje ręce jest pomadka do ust Babylips od Maybelline. Do wyboru jest kilka smaków, ja natomiast skusiłam się na Peach Kiss. Pomadka ta pachnie bardzo przyjemnie i nadaje ustom delikatny kolor, o co mi akurat chodziło.

Bardzo dziękuję za przesyłki Toni oraz mojej bardzo dobrej znajomej :)

***
Druga część tej notki dotyczyć będzie zakupów/prezentów niekosmetycznych.


Nie wiem czy wiecie, ale jak co roku mam bzika na wszelkie ozdoby świąteczne. Obojętnie ile bym ich nie miała, to rok w rok muszę coś przywlec do domu :) Takim oto sposobem w Empiku w moje ręce wpadł świecznik na tealighty w kształcie choinki natomiast w OBI - świecznik w kształcie domku. To nic, że dwa podobne już w domu są :)


W Empiku także była promocja na płyty, że jeśli kupi się 3 sztuki to za każdą zapłaci się 19,99 PLN. Żal było nie skorzystać, szczególnie, że znalazłam płyty, które mnie od dawna interesowały. I takim sposobem do mojej płytoteki dołączyły: Beyonce "B-day", Rihanna "A Girl Like Me" oraz Gwen Stefani "Rock Angel Music Baby". Na odbiór natomiast czeka jeszcze Nelly Furtado oraz No Doubt.

***
Na koniec posta z nowościami chciałam Wam pokazać lakiery do paznokci, które trafiły do mnie w ramach współpracy z firmą Fenix. Mogłam wybrać trzy kolory, które mnie zainteresowały. Jeden z nich już miałam na paznokciach i na dniach ukaże się na pewno recenzja.


To tyle jeśli chodzi o moje listopadowe nowości :)
Mam nadzieję, że dobrnęliście do końca.

Natalia


LinkinWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...