Przyznam szczerze, że za błyszczykami do ust kiedyś nie przepadałam. Denerwowało mnie to, że często się strasznie kleją i w związku z tym do moich ust przyklejały się włosy (jeśli miałam je rozpuszczone). Któregoś razu (a było to z dobry rok temu) w filmikach na yt u jednej z nagrywających bardzo spodobał mi się błyszczyk, który miała na ustach. Spytałam się więc co to za cudeńko i dostałam odpowiedź, iż jest to błyszczyk do ust Stay With Me w kolorze 02 my favorite milkshake z firmy Essence. Czym prędzej poszłam do Natury, żeby sprawdzić czy go tam zastanę i był. Bez chwili zastanowienia kupiłam dwie sztuki tego produktu i poszłam do domu. I bardzo się cieszę, że kupiłam te 2 sztuki, bo jedną już dawno zużyłam a teraz w ruch poszła druga :)
Błyszczyk do ust od Essence jest naprawdę solidnie zapakowany, a w zasadzie zaklejony. Zarówno przy pierwszej jak i przy drugiej sztuce mocno się namęczyłam zanim udało mi się go otworzyć. Z jednej strony może to i dobrze, że jest tak zabezpieczony bo mam pewność, że nikt sobie nim ust nie malował, z drugiej jednak strony - można by było pomyśleć o innym sposobie zabezpieczenia produktu, np o folii przezroczystej a nie taśmie klejącej.
Po odkręceniu błyszczyka (przy pierwszej używanej sztuce) byłam troszkę zdziwiona kiedy zobaczyłam aplikator. Myślałam, że będzie tradycyjny jak w przypadku innych błyszczyków, a on tymczasem jest taki "fikuśny". Mimo swojego troszkę odmiennego kształtu bardzo dobrze nakłada się nim produkt na usta, nie sprawia żadnych problemów, a nawet mogę się pokusić o stwierdzenie, że czasami lepiej się tym aplikatorem pracuje niż tymi standardowymi, prostymi.
To, co bardzo spodobało mi się w tym błyszczyku, oprócz jego dosyć jasnego i przyjemnego koloru jest to, że usta po nim się aż tak nie kleją. No, może przez krótką chwilę po nałożeniu produktu czuć lekkie klejenie, ale po chwili, przynajmniej na moich ustach, to uczucie mija. Dla mnie jest to niebywały plus, ponieważ klejące się błyszczyki działają mi na nerwy. Ponadto, produkt od Essence utrzymuje się na ustach ok. 2 godz. bez jedzenia i picia co dla mnie jest dosyć dobrym rezultatem. Oczywiście, jeśli mając go na ustach będziemy jadły albo piły to zniknie on dosyć szybko, ale zrobi to równomiernie. Nie zauważyłam, żeby zbierał się w kącikach ust albo na nich osadzał, przynajmniej nie ten jasny kolor który posiadam.
Dla mnie jest to naprawdę fajny błyszczyk do ust i jestem pewna, że jak skończy mi się drugie opakowanie to jeśli nadal będzie w sprzedaży to kupię kolejne :) Do wyboru jest kilka kolorów, a z tego co widziałam, mają też wejść do sprzedaży albo już nawet weszły wersje matowe.
- pojemność: 4 ml
- cena: ok. 9 zł
- dostępność: Drogerie Natura, Douglas