środa, 24 lipca 2013

Urodzinowe prezenty cz.2 + zakupy czerwcowo-lipcowe :)

Wiem, że urodziny miałam już przeszło miesiąc temu, ale kiedy pisałam notkę na temat urodzinowych prezentów (klik) to wspominałam, że jeszcze od mamy i siostry dostałam na urodziny pieniądze i postanowiłam sobie sama coś kupić. Oczywiście nie mogło to być nic innego jak kosmetyki ;) Ze względu jednak na to, że nie było tego nie wiadomo ile to postanowiłam połączyć tę notkę razem z czerwcowo-lipcowymi zakupami.

Zacznę najpierw od prezentów.

Yves Rocher


Vanille Noire. Woda perfumowana.
To jeden z moich ulubionych zapachów z firmy YR, do którego co jakiś czas wracam. Trafiła mi się okazja, że na te perfumy miałam 40% zniżkę, więc zapłaciłam za nie 105 PLN/50 ml. Jedyną ich wadą jest to, że zapach nie należy do zbyt trwałych, więc w ciągu dnia trzeba często powtarzać aplikację. 

Shower Cream Red Berries. Kremowy żel pod prysznic i do kąpieli o zapachu owoców leśnych.
W zeszłym roku z tej samej serii kupiłam żel pod prysznic o zapachu mango-marakuja (którego właśnie teraz używam) i bardzo się z nim polubiłam. Miałam zamiar kupić go raz jeszcze bo w tym roku także się pojawił, ale kiedy weszłam do sklepu YR i powąchałam ten o zapachu owoców leśnych to nie mogłam od niego nosa oderwać i wiedziałam, że będzie mój. To nic, że w domu żeli mam pełno... Na żel ten nie ma zniżki a jego koszt to 15,90 PLN/400 ml.

Beautifying Dry Oil. Suchy olejek do ciała.
 W zeszłym roku używałam suchego olejku do ciała z TBS, a w tym z ciekawości postanowiłam wypróbować ten z YR. Jeszcze go nie używałam więc nie mogę powiedzieć niczego na jego temat prócz tego, że miałam także 40% zniżkę i zapłaciłam 29,40 PLN/100 ml.


Radiance Shampoo. Szampon do każdego rodzaju włosów.
Ten produkt dostałam w gratisie, po pokazaniu ulotki dla stałych klientów. Czeka grzecznie na swoją kolej. Z tego co widziałam na stronie jego cena to 15,50 PLN/300 ml.

Tradition de Hammam. Orientalny peeling do ciała z glinką marokańską.
Zawsze chciałam wypróbować produkty z tej serii, ale jakoś wiecznie było mi z nimi nie po drodze. W końcu jednak udało mi się uzbierać pieczątki na karcie stałego klienta na 3 poziomie i mogłam sobie wybrać kosmetyk o wartości 70 zł lub droższy i dopłacić. A ponieważ ten produkt kosztuje 67 PLN/150 ml to wzięłam go sobie w gratisie :)

Wygrana na blogu u Bella Beauty

Jakiś czas temu wzięłam udział w rozdaniu u Izy i udało mi się wygrać nowe żele pod prysznic Orignal Source o zapachu ananasa oraz kaktusa i guarany, a także trochę próbek żeli pod prysznic i ekologiczną torbę. Iza zrobiła mi fajny prezent bo paczuszka dotarła akurat w moje urodziny :)



Rossmann


Cztery Pory Roku. Krem do rąk i paznokci z kompleksem witamin i ekstraktem Neroli.
Miałam kremy do rąk z tej firmy z zimowej edycji limitowanej o zapachu jabłka i cynamonu oraz czekolady i pomarańczy i nawet się z nimi polubiłam. Postanowiłam więc kupić jakąś nowość z tej firmy, która kosztowała na promocji całe 3 PLN/150 ml. Choć kremów do rąk to u mnie pod dostatkiem, no ale... ;)

Wellness Beauty Körperbutter. Masło do ciała mandarynka i jogurt.
Na wielu blogach czytałam naprawdę dobre opinie o tym masełku do ciała więc postanowiłam je kupić, w obawie, że może któregoś dnia zniknie z rossmannowskiej półki. Za 200 ml pudełeczko zapłaciłam niecałe 10 PLN.

Drogeria osiedlowa


Lakiery do paznokci: Pierre Rene No 46 Delicate Rose & Joko J106 Paradise Coral.
Nigdy do lakieromaniaczek się nie zaliczałam, ale ostatnimi czasy sporo lakierów mi przybywa i jakoś nie mogę się im oprzeć. Te dwa urzekły mnie swoimi kolorami, choć fanką Joko to ja raczej nie zostanę bo po 1 dniu mam już spore odpryski na paznokciach. 

Hebe


Grace Cole Body Lotion. Balsam do ciała o zapachu brzoskwini i gruszki.
Będąc w Hebe i widząc te balsamy do ciała na promocji w cenie 19,90 PLN/500 ml jakoś nie mogłam przejść obok nich obojętnie. Nie był to zakup planowany, no ale czasami, zapewne nie tylko mi, zdarza się coś wrzucić dodatkowo do koszyczka :) Używam go teraz i jestem z niego zadowolona, aczkolwiek jeśli nie lubicie parafiny w kosmetykach pielęgnacyjnych to nie będzie to produkt dla Was, bo parafinę ma na 2 miejscu w składzie.

Flos-Lek. Żel ze świetlikiem lekarskim do powiek i pod oczy.
Od dawna te żele pod oczy chodziły mi po głowie ale jakoś nigdzie nie mogłam się na nie natknąć. W końcu udało mi się wypatrzyć je w Hebe i wrzuciłam jeden z nich do koszyczka. Używam go codziennie rano od początku lipca i jestem z niego zadowolona. Jego koszt to coś koło 8 PLN.

Grace Cole Lip Balm. Balsam do ust o zapachu kokosa i limonki. 
Ten produkt był akurat na mojej liście zakupowej, ale teraz, mając z nim styczność wiem, że nie ponowiłabym jego zakupu. Jego jedyną zaletą jest ładny zapach, który zresztą dość szybko się ulatnia. Dobrze, że był na promocji i kosztował tylko coś ponad 6 PLN.
  

Revlon Colorburst Lip Butter. Masełko do ust 025 Peach Parfait.
Pojechałam z zamiarem zakupu pomadek do ust w kredkach Astora a wyszłam w zamian z masełkiem Revlona :) Kiedy tak stojąc przy półce Revlona oglądałam te masełka, podeszła do mnie Pani, wyjęła kilka odcieni, zdezynfekowała je i podała mi do pomalowania. A ja kiedy nałożyłam na usta te masełka to przepadłam. Póki co skończyło się na jednym, ale wiem, że na pewno jeszcze jakieś sobie dokupię. Szkoda tylko, że ich normalna cena to 39 PLN/2,55 g.

 Essie Watermelon. 
Ten lakier już jakiś czas temu pokazywałam na swoich paznokciach -> klik. Ten kolor spodobał mi się na tyle, że odkąd go kupiłam to bardzo często gości na moich paznokciach. Ceny nie pamiętam, ale było to coś w okolicach 32 PLN.


To już lipcowe zakupy w Hebe w Gdańsku (tak tak, Gdańsk nareszcie też ma Hebe :D)

Bioderma Sensibio H2O AR Solution Micellaire. Płyn micelarny do skóry z problemami naczynkowymi.
Kupując te płyny micelarne byłam święcie przekonana, że jest to ta sama wersja którą kupuję od długiego czasu. Nie zauważyłam jednak, że obok H2O widnieje jeszcze napis "AR". Mam jednak nadzieję, że będzie tak samo dobry jak wersja do skóry wrażliwej. Z naczynkami od zawsze mam problem ale na cuda nie liczę ;) 2x250 ml kosztowało mnie 46,90 PLN.

 Purederm Deep Cleansing Nose Strips. Głęboko oczyszczające plasterki do nosa.
 Miałam takie plasterki z innej firmy i byłam z nich zadowolona. Postanowiłam więc wypróbować plasterki z innej firmy, które akurat były na promocji: 10,99 PLN/6 szt. Niestety, po pierwszym użyciu nie jestem z nich zbytnio zadowolona i następnym razem sięgnę po te już sprawdzone z firmy Beauty Formula.

 Biosilk Silk Therapy. Jedwab do włosów.
Był na promocji i kosztował niecałe 4 PLN/15 ml. Szkoda było go nie wziąć i nie wypróbować, bo do tej pory jeszcze nie miałam z tym produktem styczności. 

Garnier Mineral. Antyperspiranty. 
Ostatnimi czasy są to moje ulubione antyperspiranty. Dobrze chronią moją skórę przed poceniem, mają przyjemne zapachy, często są na promocjach - niczego więcej mi nie potrzeba. 

Sephora
 

Donna Karan New York Be Delicious. Woda toaletowa.
 Uwielbiam ten zapach, szczególnie wiosną i latem, jest taki świeży i orzeźwiający. Kiedyś już miałam tę wodę, ale było to już jakieś parę lat temu i w tym roku postanowiłam ponowić jej zakup. Za 100 ml zapłaciłam 209 PLN. 


Korres Body Scrub. Peeling do ciała o zapachu arbuza.
 Co prawda poszłam po peeling do ciała z Pat&Rub (po który już wybrałam się chyba 3 raz), ale znowu wróciłam do domu z czymś innym. Chodząc między półkami w Sephorze wypatrzyłam peelingi firmy Korres i przypomniałam sobie, że na blogu Innocent Greed (którego ostatnio nie mogę znaleźć) była pozytywna opinia na temat tego właśnie peelingu. Postanowiłam więc go przetestować. Jego cena to 80 PLN/150 ml, czasami jednak bywa w promocjach i można go kupić sporo taniej.

Benefit Lip Shine. Błyszczyk do ust Spiked Punch.
  Ten zakup do planowanych co prawda nie należał, ale kiedy byłam w Sephorze to były dość spore wyprzedaże różnych produktów. Wybrałam się po palatkę Naked 2 ale niestety w żadnej Sephorze już jej nie było. Na pocieszenie więc do koszyczka wpadł koralowy błyszczyk do ust z Benefitu, który po przecenie kosztował 47,90 PLN.

 Lidl


Cien Bodycare. Masło do ciała kokosowe.
 Pamiętam, że Magda znana jako 77gerda bardzo polecała ta masła do ciała, dlatego też kiedy zobaczyłam, że są znowu dostępne w Lidlu - nie zastanawiałam się długo i wrzuciłam jedno do koszyczka. Mąż oczywiście trochę pomarudził, bo smarowideł w domu naprawdę sporo, powiedział że mam coś z głową, ale zapłacił :P 400 ml masełko kosztowało 14,90 PLN.

Biedronka 
 

Linda. Kremowe mydło w płynie o zapachu Tutti Frutti.
Przyznam szczerze, że mydeł do rąk z Biedronki jeszcze nigdy nie miałam, a że ich cena nie jest wysoka (niestety nie pamiętam ile dokładnie kosztują bo wyrzuciłam paragon) a pojemność spora, to postanowiłam kupić jedno na próbę. Z tego co jest na nim napisane, jest to mydełko z edycji limitowanej. Były 2 zapachy do wyboru.

BeBeauty. Płyn micelarny do demakijażu i tonizacji twarzy i oczu.
 Mój ulubiony płyn do demakijażu twarzy -> klik. Co prawda mam jeszcze 2 buteleczki w domu ale w obawie, że znowu nie zobaczę go na Biedronkowej półce wrzuciłam jeszcze jedną sztuką do koszyczka. Jego cena to 4,49 PLN/200 ml.

I to by było na tyle jeśli chodzi o moje urodzinowe prezenty i czerwcowo-lipcowe zakupy. Mam nadzieję, że dotrwałyście do końca :)

Miłego dnia :)
Natalia


62 komentarze:

  1. świetne zakupy i prezenty :)
    Watermelon od Essie jest śliczny!
    No i jeszcze mój ukochany zapach z Yves Rocher :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słoneczko, a czy u Ciebie ten zapach z YR też tak krótko się utrzymuje na skórze?

      Usuń
    2. Właśnie nie.
      Jest wyjątkowo trwały :)

      Usuń
  2. Świetne łupy, zwłaszcza DKNY! :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Ale świetne zakupy :)

    Też już zaliczyłam pierwsze zakupy w gdańskim Hebe :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. I jak - zadowolona jesteś z asortymentu? :)
      Mi brakuje tam firmy Misslyn, która dostępna jest w Gdyni.
      I jak ja byłam to kilku rzeczy które chciałam nie mieli bo jeszcze do nich nie dotarły :(

      Usuń
  4. Ten zapach z YR też jest moim ulubionym :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ile cudowości. :) ciekawi mnie balsam kokos i limonka ale nie tylko. ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ten balsam do ust kokos i limonka to taki średniak ;)

      Usuń
  6. oj tak zdecydowanie ten żel o zapachu owoców leśnych pachnie genialnie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. zapach tego żelu jest niesamowity :)
      ciekawi mnie czy woda toaletowa pachnie tak samo obłędnie.

      Usuń
  7. super zakupy i prezenty :)
    tez lubie te perfumy Yves Rocher i na mnie pachna caly dzien :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. kurcze, to może na mojej skórze one się po prostu nie utrzymują zbyt długo :(

      Usuń
  8. cudne produkty! yves rocher zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kornelio, a Ty z YR nie kupujesz produktów?

      Usuń
  9. trochę tego masz ;)
    Uwielbiam serię Tradition de Hammam od YR natomiast ten suchy olejek uważam za kompletną klapę :(
    Jszcze raz wszystkiego naj :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzięki Kasiu :)
      No właśnie po tym jak już kupiłam ten olejek to ukazały się niezbyt pochlebne opinie na jego temat :( Najwyżej zużyję i więcej do niego nie wrócę ;)

      Usuń
  10. Mnóstwo tego :)
    Zainteresował mnie orientalny peeling do ciała z glinką marokańską. I zazdroszczę strasznie Essie Watermelon i żelu pod prysznic o zapachu owoców leśnych :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ten peeling pójdzie niebawem w ruch bo samą mnie bardzo ciekawi :)
      Essie Watermelon to jeden z moich ulubionych lakierów na lato, a żel pachnie naprawdę ślicznie :)

      Usuń
  11. Świetne zakupy poczyniłaś! Wpadł mi w oko balsam o zapachu brzoskwini i gruszki (na samą myśl ślinka cieknie ;)), a take masełko Revlona w kolorze Peach Parfait. Mam już 4 odcienie i od dłuższego czasu czaję się na brzoskwinkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja wiem, że na pewno na jednym masełku Revlon nie poprzestanę, bo jest to produkt naprawdę bardzo fajny :)
      Balsam do ciała Grace Cole używam i mi, pomimo zawartości parafiny, odpowiada :)

      Usuń
  12. sporo ciekawych rzeczy, czekam na dokładniejsze recenzje :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Świetne nowości! Żele z OS kuszą mnie okrutnie, ale staram się zużyć to, co nagromadziłam ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Madziu, ja bym ich nie kupiła, ale że wygrałam to nie będę odmawiać :P

      Usuń
  14. Watermelon od Essie to moje marzenie :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Marzenia Asiu się czasami spełniają :D

      Usuń
  15. Świetne kosmetyki. Ich ilość mnie zachwyca.

    OdpowiedzUsuń
  16. bardzo lubię zielone jabłuszko :)

    OdpowiedzUsuń
  17. Odpowiedzi
    1. nie ukrywam, że jestem ich niezmiernie ciekawa :)

      Usuń
  18. Dużooo tego ;) bardzo lubię peeling marokański z YR.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja ten peeling mam po raz pierwszy :)

      Usuń
  19. Wspaniałe nowości!:) Ja coś nie mogę upolować tych limitowanych mydeł z Biedry:/ A co do kremów 4PR, to właśnie zakończyłam z nimi znajomość:/ Gratuluję wygranych OS'ów, jestem ciekawa ich zapachów:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja tych mydeł z Biedry koło siebie też nie mogłam dorwać, u mojej siostry natomiast stała ich cała masa :)
      Z OS'ów zdecydowanie ładniej pachnie kaktus i guarana, ananas jest dla mnie trochę za słodkawy.

      Usuń
    2. No i już się pozmieniało :D W poniedziałek poszłam do Biedry i były już limitowane mydła. Od razu chciałam wziąć trzy, ale na szczęście, najpierw odkręciłam zakrętki. Niestety, żaden zapach nie przypadł mi do gustu, liczyłam, że będą bardziej owocowe:/
      Poszłam wtedy też do Rossa i powąchałam nowe OS'y. Kaktus pachniał mi jakoś męsko, a ananas wydawał się za to ok :P

      Usuń
  20. Dużo nowości :)
    Ja też mam to masełko Revlonu :) Perfumy DKNY Be Delicious również bardzo lubię, ale Twoja wersja to jakaś żółta?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, to jest zwykła wersja DKNY, na zdjęciu chyba jakoś inaczej wyszła :)

      Usuń
  21. Jeeejku, ile nowości! Tak bardzo Ci zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  22. o co chodzi, widzę już drugi miesiąc na blogach te mydła z Biedronki, a u mnie ich nie ma;/
    Mam nadzieję, że z masła mandarynkowego będziesz zadowolona, bo sama je polecałam:P

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. U mnie też ich nie było, dorwałam je w Biedronce u siostry mojej - tam stała ich cała masa :)
      Wero, pamiętam Twoją recenzję tego masełka :)

      Usuń
  23. O mamusiu jakie duże zakupy zrobiłaś :) zazdroszczę
    Watermelon z Essie mam i uwielbiam!
    Szczerze mnie zaciekawiłaś płynem micelarnym z Biodermy do cery naczynkowej. Jeśli znajdę taką małą wersję (za chyba 10zł) to chętnie wypróbuję

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No ja Kasiu nawet nie wiedziałam, że jest wersja do cery naczynkowej, nie miałam zielonego pojęcia :)

      Usuń
  24. Same cudeńka, zazdroszczę :)

    OdpowiedzUsuń
  25. Uwielbiam zele Ogrinal source ,cudowny zapach i rozkosz dla ciała i zmysłów;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja także te żele bardzo lubię :)

      Usuń
  26. Świetne zakupy i prezenty. Ja ostatnio upolowałam masełko z Revlon za 10 zł w Tesco. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Za 10 zł? Ooo, gdybym wiedziała to bym do Tesco popędziła.

      Usuń
  27. Ło jej, ale zakupy. ^^ Jakoś nie przepadałam za YR, ale ostatnio, po pewnych jeżynowym balsamie do ciała jestem przekonana, a nawet uwiedziona! :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja kiedyś za YR także nie przepadałam, ale ostatnimi czasy doszłam do wniosku, że niektóre produkty mają bardzo fajne :)

      Usuń
  28. Świetne i duże zakupy,bardzo podoba mi się lakier od Essie,no i zapach DKNY:)

    OdpowiedzUsuń
  29. Jej, ale zacofanie - nie wiedziałam, że Gdańsk wreszcie "otworzył się" na Hebe! Muszę od razu poszukać adresu :)
    A na ten marokański peeling od YR to mam wielką chrapkę - maseczkę bardzo polubiłam, jej zapach jest fenomenalny!
    A tak w ogóle to cześć, jestem Emilia :))

    OdpowiedzUsuń
  30. Ale się pięknie obłowiłaś! :) Gratuluję wygranej! :)

    OdpowiedzUsuń
  31. Vanille Noire uwielbiam, a na imieniny niestety moja przyjaciółka pomyliła się i kupiła mi Iris Noir, który jak dla mnie zwyczajnie śmierdzi.. :(

    OdpowiedzUsuń
  32. Cudowności <3 Żadnej z tych rzeczy nie miałam :< Może oprócz kultowej Biodermy ;)

    OdpowiedzUsuń
  33. mam ten peeling YR, właśnie mi przypomniałaś i dziś go użyję, moze nawet zaraz ;D

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zaglądanie na mojego bloga i pozostawiony komentarz :)
Każdy komentarz czytam i na pojawiające się pytania staram się zawsze odpowiedzieć :)

LinkinWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...