czwartek, 27 marca 2014

Zakupowe podsumowanie marca :)

Koniec miesiąca się zbliża w związku z czym nadszedł czas na jego podsumowanie. Zacznę od notki zakupowej, następnie ukażą się ulubieńcy lub zdjęcia z instagramu a na końcu denko lutowo-marcowe. W tym miesiącu trochę nowych rzeczy mi przybyło dlatego też bez zbędnego gadania przejdę do zakupowego podsumowania marca.


W Sephorze jakoś na początku miesiąca były dni VIP czyli na wszystkie produkty obowiązywała zniżka 20%. Ponieważ ja jak zwykle nie miałam jak się wybrać na zakupy (czyt. dziecko chore) więc postanowiłam przetestować ich sklep online, szczególnie że przy zakupach powyżej 50 PLN dostawa kurierem była gratis. Mój tonik z Lush'a był już na wykończeniu więc postanowiłam tym razem sięgnąć po zachwalany na wielu blogach tonik do twarzy  z firmy Pat&Rub. Po obniżce zapłaciłam za niego 55 PLN/200 ml. Dodatkowo dorzuciłam także moją ukochaną myjkę do ciała (a ich już przetestowałam sporo i ta jest wg mnie zdecydowanie najlepsza).


Od 18.03 do 31.03 w Sephorze trwa akcja "wymień stare na nowe". Polega ona na tym, że w zamian za przyniesione puste opakowanie po zużytym produkcie do makijażu lub opakowanie niekoniecznie puste dostajemy 40% rabatu na max 5 produktów kolorowych marki Sephora. W akcji tej brałam udział w zeszłym roku i w tym także bardzo chętnie z niej skorzystałam. Kupiłam jeden z moich ulubionych podkładów czyli podkład korygujący w odcieniu Light i nr 20. Bardzo go lubię bo całkiem dobrze kryje (choć bez korektora się nie obędzie) i długo się na mojej buzi utrzymuje. Cena po rabacie również przyjemna bo zamiast 59 PLN zapłaciłam za niego 35 PLN/25 ml. 


Do podkładu dobrałam także jeden z moich ulubionych pudrów/podkładów: matujący podkład w kompakcie w odcieniu Medium 24 Vanilla. Miałam już pudry z tej serii i dobrze się u mnie spisywały choć oczywiście nie ma mowy o matowieniu buzi przez 8h tak jak obiecuje producent. Zazwyczaj po 4-5h używam chusteczek matujących, ale nie muszę już dokładać pudru i makijaż wytrzymuje do wieczora. Za cenę po obniżce czyli za 35 PLN/8,5 g warto wypróbować.


Ostatnimi dwoma produktami na które się skusiłam to produkty do ust. O ile na ołówek do ust glossy miałam ochotę od samego początku, tak atrament do ust wpadł w moje ręce całkiem przypadkowo. Jeden i drugi produkt jest całkiem przyjemny a ołówek do ust katuję codziennie odkąd go kupiłam bo go uwielbiam. Za atrament do ust zapłaciłam 33 PLN natomiast za ołówek - 23 PLN.



W marcu mój mąż był służbowo w Warszawie i kupił mi kilka produktów na które od dawna miałam ochotę. Pierwszym z nich jest transparentny puder w wersji prasowanej prep+prime z MAC'a. Ten puder chodził mi po głowie już od długiego czasu ale wahałam się bardzo pomiędzy wersją kompaktową i sypką. I żałuję, że nie wzięłam wersji sypkiej bo niestety wersja prasowana słabo matuje. Używam go więc czasami do poprawek w ciągu dnia. Kolejny produkt z MAC to upragniony od jakiegoś czasu mineralny róż do policzków w odcieniu Dainty. Kolor tego różu jest naprawdę bajeczny i odkąd go dostałam to używam praktycznie codziennie. Niestety u mnie szybko się ściera więc muszę tak z 2 razy dziennie robić poprawki. I ostatnim produktem z MAC'owego szaleństwa jest pomadka do ust o wykończeniu lustre i nazwie politely pink. 


Maska oczyszczająca do włosów z Phenome to produkt, na który polowałam dość długo, ale w sklepie internetowym niestety ciągle był niedostępny. Mężowi udało się więc kupić tę maskę stacjonarnie i z tego co mówił było ich całkiem sporo. I ostatnim przystankiem w Warszawie był sklep Bath & Body Works, z którego chciałam żele antybakteryjne do rąk i świeczki, ale na te drugie nie było żadnej fajnej promocji. Co prawda żele do rąk chciałam w innych wariantach zapachowych ale dostępne były tylko te dwa: twilight woods (który znam i bardzo lubię) oraz carribean escape.


Do Hebe udałam się w celu kupienia lakieru Perfect Stay z firmy Astor w odcieniu 005 Light Pink Manicure. Kiedy zobaczyłam go u TheOleskaaa na instagramie to wiedziałam, że musi być mój. Dodatkowo do koszyczka wpadły mi: lakier Eveline MiniMax 833 oraz top coat Catrice QuickDry & High Shine.


W Hebe także kupiłam produkty pod oczy bo akurat mój ostatnio używany się skończył i zostałam bez żadnego nawilżacza. Postawiłam na bardzo lubiany przeze mnie żel ze świetlikiem lekarskim pod oczy i na powieki z Flos-Leku oraz na odżywczy krem regenerujący pod oczy z Tołpy z serii lipidrio. Poszłam co prawda po wersję z białym hibiskusem, o którym tyle dobrego pisała Anetka, ale niestety tego wariantu w Hebe w ogóle nie mieli. Dodatkowo na wypróbowanie wzięłam maskę-peeling-żel 4 w 1 oczyszczająco-matujący również z Tołpy, bo ich maseczek jeszcze nigdy nie miałam.


Moje pierwsze wyjście do Natury zaowocowało zakupem turbany do włosów Spa Aroma, który bardzo polecała Iwetto. I muszę powiedzieć, że faktycznie jest to rzecz bardzo przydatna a cena 10 PLN w tym przypadku nie jest wygórowana. Później dokupiłam jeszcze jedną sztukę tyle że pomarańczową ;)


Drugi raz do Natury udałam się po poście Magdy znanej jako jamapi, kiedy to zaprezentowała na swoich rzęsach kolorowe tusze do rzęs z firmy Essence. Zbyt dużego wyboru jednak nie miałam ponieważ w mojej drogerii produkty te rozeszły się w tempie ekspresowym. Pochwyciłam więc przedostatni tusz o nr 01 w zielonym kolorze oraz ostatni tusz z nr 02 czyli niebieski. Dodatkowo do koszyczka wpadł mi nowy lakier do paznokci z Sensique o nr 185 i nazwie look at the sky.


Na top coat Seche Vite miałam ochotę od bardzo długiego czasu, strasznie się jednak bałam tego ściągania lakieru na końcówkach czy też przy skórkach więc za każdym razem z niego rezygnowałam. Jako, że mój top coat Essie GTG wypełnił się sporą ilością pęcherzyków powietrza, które za każdym razem przenosiły się na pomalowane paznokcie i wyglądało to paskudnie postanowiłam dać szansę SV. Póki co użyłam go jeden raz ale było to udane spotkanie, lakier ani się nie skurczył ani nie był ściągnięty a manicure idealny przez 3 dni. Oby tylko tak dalej. Swój egzemplarz zamówiłam w mintishop - polecam Wam zakupy w tym sklepie, przesyłka ekspresowa (pocztą polską miałam już produkt w domu na drugi dzień) i pięknie zapakowana.


Jak już jesteśmy przy zamówieniach składanych drogą internetową to w drogerii e-kobieca, jeszcze w ubiegłym miesiącu zamówiłam kilka produktów Sally Hansen dla siebie i dla mamy. Niestety pierwsza paczucha przyszła uszkodzona: cały zmywacz do paznokci się wylał więc musiałam ją odesłać (aczkolwiek obsługa sklepu i uwzględnienie reklamacji pierwsza klasa). Ja zdecydowałam się na top coat Dries Instantly (który nakłada się na suche paznokcie) oraz na top coat Super Shine, który na swoim blogu zachwalała Marta. Jako gratis otrzymałam lakier Virtual.


Na colorowo.pl z okazji Dnia Kobiet była promocja: -40% na wszystkie lakiery. Promocję świąteczną przegapiłam więc tym razem jak tylko się o niej dowiedziałam to złożyłam zamówienie. I takim sposobem moje lakierowe zbiory zasiliły następujące lakiery z Colour Alike: typografia H, 501 do jasnej choinki!, 502 figa z makiem, 503 o w bombkę, 496 Bamberka, 495 Maltanka oraz holo top coat. O w bombkę i Maltankę mogliście już zobaczyć tu i tu 

Od mojej kochanej A., której raz jeszcze bardzo dziękuję :* otrzymałam paczuszkę z dobrociami z DMu.


Nie będę Was trzymać w niepewności i pokażę jej całą zawartość ;)


Coś na punkcie czego mam totalnego bzika czyli... żele pod prysznic z firmy Balea: truskawowy, mango, karambola oraz melon. Trzy ostatnie żele pochodzą z tegorocznej letniej limitki. Najbardziej spodobał mi się żel o zapachu mango, pachnie identycznie jak ten, który był w letniej limitce bodajże w 2012 roku. 


Balsam pod prysznic z olejkiem do skóry bardzo suchej z firmy Balea to nowość, do tej pory firma miała w ofercie taki produkt ale do skóry suchej i bez olejku, z którym moja skóra naprawdę bardzo się polubiła. Jestem jego niezmiernie ciekawa. Łagodzący krem po depilacji z Balea to mój ulubieniec, zużyłam już dwie tubki i z wielką przyjemnością do niego wracam bo u mnie działa tak jak powinien. Natomiast zmywacz bez acetonu z Ebelin już miałam przyjemność stosować i uważam, że jest dosyć dobry, aczkolwiek bardzo mnie ciekawi również ten niebieski z acetonem.


W paczuszce nie zabrakło też produktów, które lubię czyli soli do kąpieli Balea. Moimi ulubieńcami są te z Dressdner-Essenz bo mają fantastyczne i intensywne zapachy ale te z Balea także lubię.


I ostatnia rzecz z paczuszki czyli pomadka do ust p2 Secret Gloss w odcieniu 010 Secret Whisper. Jeszcze jej nie używałam bo czekam na ładniejszą pogodę, żeby najpierw cyknąć jej zdjęcia ;)

Za produktami z Avonu średnio przepadam, mam kilka sprawdzonych po które sięgam, inne raczej mało mnie interesują. Postanowiłam jednak po przeczytaniu kilku słów na blogu Beauty_Station sięgnąć po regenerująco-odżywczy krem do rąk z masłem kakaowym z Avonu.


Ostatnim kosmetycznym produktem zakupionym w marcu jest sól do kąpieli stóp z kozim mlekiem z profesjonalnej serii Bielendy. Jakiś czas temu przeczytałam na jej temat recenzję u Magdy (77gerda) i wiedziałam, że kiedyś ten produkt kupię, a że ostatnio przechodziłam obok sklepu w którym ten produkt mieli to kupiłam bez wahania. I był to naprawdę zakup doskonały.

A z niekosmetycznych nowości skusiłam się oczywiście na... organizer z Biedronki :D


Uff... Wreszcie dobrnęłam do końca, mam nadzieję, że Wy także daliście radę ;)
W tym miesiącu trochę poszalałam z zakupami, ale w przyszłym mam zamiar przystopować i jeśli już kupić to tylko to, co mam zaplanowane.

Jestem bardzo ciekawa jak wyglądają Wasze marcowe nowości :))


42 komentarze:

  1. Jak zawsze - nie zawodzisz :D Zakupy/paczki pierwsza klasa :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Oj, jest na czym oko zawiesić :)
    Tonik Pat&Rub zdenkowałam i nie do końca wiem, co o nim myśleć ...
    Jest ok, tylko ok. Co sądzisz o jego zapachu ?
    Mam nadzieję, że z wybranego kremu pod oczy będziesz zadowolona :)))
    I atrament do ust z Sephory ma przepiękny kolor!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ryba, zapach tego toniku nie do końca mi odpowiada, jak dla mnie zbyt mocno różany.
      I powiem szczerze, że wg mnie tonik z Lush'a był o wiele lepszy, ten jest dobry ale czy taki rewelacyjny?
      Kremik używam już od jakiś 2 tygodni, ale jeszcze ciężko mi coś więcej na jego temat powiedzieć. Strasznie chciałam Twoja ulubioną wersję ale w moim Hebe brak :(

      Usuń
    2. Ten krem z Tołpy zawsze kupuję w Rossmannie.
      Czekam na promocję, ponieważ zużyłam już drugą tubkę :)

      Usuń
  3. Po raz ostatni wchodzę na Twojego bloga, gdy w tytule posta jest "podsumowanie zakupowe"... Twoje lakierowe zakupy łamią mi serce... też chcę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Aś, specjalnie dla Ciebie więc będę inaczej tytułować te posty :P

      Usuń
    2. Ta a ja znów będę wchodzić :D

      Usuń
    3. Hihi, that's the plan :D

      Usuń
    4. Ok, obraziłam się :D Już Cię nie kocham :D

      Usuń
  4. Jakie zakupy :D
    Używałaś już tego toplu Catrice. Mam go, ale jakoś średnio mi pasuje...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Używałam ale też powiem szczerze, że nie za bardzo do mnie ten top przemawia.

      Usuń
  5. Uwielbiam Twoje posty zakupowe- zawsze wypatrzę tu coś dla siebie i ślinię klawiaturę przeglądając zdjęcia ;) Też mam zamiar skorzystać z promocji w Sephorze- akurat mam kilka pustych opakowań po kolorówce, więc nie wypada przepuścić takiej okazji ;) Mam nadzieję, że będziesz zadowolona z avonowego kremu do rąk :) Daj znać czy się sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana, niezwykle mi miło, że lubisz moje posty zakupowe i że coś dla siebie w nich wypatrzysz :*
      Za jedno zużyte opakowanie przysługuje Ci zniżka aż na 5 sephorowych produktów, warto więc z tej akcji skorzystać :)
      Dam znać na pewno jak się sprawdza u mnie avonowy kremik :)

      Usuń
  6. łał ile dobroci! Aż nie wiem co mam skomentować :D
    Przede wszystkim dziękuję za podlinkowanie i cieszę się, że turban stanął na wysokości zadania ;)
    Mam tę kredeczkę z Sephory i lubię za fajne wykończenie oraz kolor. Jeśli masz zamiar ją recenzować,
    to radzę Ci teraz zrobić zdjęcia, bo napisany bardzo szybko się ścierają, a samo opakowanie nie jest
    najlepszej jakości.
    Też czaję się na krem z Tołpy pod oczy dzięki opinii Anety,
    ale chętnie przeczytam Twoje recenzje, bo planuję zrobić u nich większe zamówienie.
    No i daj znać co sądzisz o masełku do ust p2.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Turban jest rewelacyjny, wreszcie mogę robić różne rzeczy i nic mi nie spada z głowy :))
      Dziękuję że mi mówisz, muszę więc czym prędzej zrobić zdjęcia tej kredce bo nie wiedziałam, że opakowanie jest tak słabo wykonane.
      Na pewno zrobię recenzję kremiku pod oczy i dam znać jak się spisuje masełko do ust z p2 :)

      Usuń
  7. O mamo, ile cudów! No więc od początku... ;) Czekam na recenzję toniku P&R, który mi także od dłuższego czasu chodzi po głowie. Z Twoich Sephorowych zakupów wpadł mi w oko lakier do ust, ma przepiękny odcień, a takie błyszczyko-szminki ostatnio bardzo polubiłam. MACowe cudeńka są boskie! Puder Prep+Prime miałam w wersji sypkiej i go uwielbiałam, wersję prasowaną też będę musiała wypróbować. Maska do włosów Phenome też od dłuższego czasu widnieje na mojej liście zakupowej, ale niestety w czasie ostatniej promocji była już wykupiona. Może następnym razem ją dorwę :) Organizer z Biedry też sobie kupiłam, bardzo go lubię!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No właśnie ja bardzo żałuję, że nie skusiłam się na wersję sypaną prep+prime bo on cieszy się dobrymi opiniami. Natomiast ten w wersji prasowanej niestety nie o czym przeczytałam już później, kiedy go kupiłam i zaczęłam używać. A ja mam skórę mieszaną w kierunku tłustej i ten produkt za bardzo mojej buzi nie matuje :( Maskę do włosów też chciałam kupić przez internet ale też niestety była wyprzedana, kupiłam więc w normalnej cenie ale nie załuję wydanych na nią pieniędzy :)

      Usuń
  8. zakupowe szaleństwo :]
    poproszę o pokaz z bliska tego pięknego różu Dainty :>

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. chyba musiałam jakoś odreagować to ciągłe chorowanie ostatnio ;)
      nie ma sprawy, róż w takim razie na dniach zaprezentuję :)

      Usuń
  9. O wow! Ale genialne zakupy! Mnóstwo, mnóstwo bardzo ciekawych nowości! Zwłaszcza Balea - muszę zdobyć te żele, narobiłaś mi smaku :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Karotko, Ty tak jak ja lubisz żele Balea więc myślę, że i te nowe Ci się spodobają :)

      Usuń
  10. Swietne zakupy zwłaszcza paczusia z Balea wooow marzenie tyle fajnych rzeczy

    OdpowiedzUsuń
  11. świetne nowości :) Ciekawi mnie ten podkład Sephory :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kasiu, podkład już kiedyś miałam i bardzo go polubiłam :)

      Usuń
  12. hoho ogrom nowości
    seche uwielbiam, genialny jest, już mi się kończy
    nowe żele Balea muszę dorwać

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. seche daje fajny połysk na paznokciach, pięknie się po nim błyszczą :)
      i wysusza faktycznie w tempie ekspresowym :)
      wiedziałam, że żele z Balea Ci wpadną w oko ;)

      Usuń
  13. ojacie ile nowości! :D nawet nie wiem już o czym napisać ;p Po te tusze z Essence muszę się wybrać :) a organizera z Biedronki nie udało mi się dorwać :(
    P.S.
    Jak byś chciała coś B&BW to mów, mogę Ci zawsze kupić :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ooo, Kasiu, bardzo dziękuję za propozycję :*
      W takim razie na pewno się do Ciebie zwrócę z prośbą o zakupy nie raz, bo niestety ja dostęp do B&BW mam zerowy :(

      Usuń
  14. u Ciebie jak zwykle mnóstwo nowości:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Poszalałam trochę po ostatnich miesiącach wiecznego chorowania ;)

      Usuń
  15. Wow, wow, wow! Jakie cukiereczki! :) Atrament do ust strasznie mnie ciekawi. Oglądnęłam o nim niepochlebne filmiki na YT dlatego jestem ciekawa jak się u Ciebie sprawdza :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Póki co Magdo jestem z niego średnio zadowolona, liczyłam na trochę inny efekt.

      Usuń
    2. No właśnie ciesze się, że go nie kupiłam, bo też mnie kusił :P Mam nadzieję, że jeszcze się u Ciebie rozkręci i finalnie będzie lepiej :)

      Usuń
  16. Jej, ile tego. Marzą mi się te zapachowe żele antybakteryjne ;-)

    OdpowiedzUsuń
  17. Kochana ja również w tym miesiącu kupiłam róż Maca dokładnie w tym samym odcieniu ci Ty :) również gości u mnie codziennie od kiedy go mam.
    Tą sól do stóp z Bielendy też mam, co prawda tylko odsypkę, ale ją uwielbiam! i na pełnowymiarowe opakowanie też się skuszę :)

    OdpowiedzUsuń
  18. lubiłam ten tonik z pat&rub :)
    ciekawią mnie wszystkie te żele, może jedynie poza arbuzowym... zdradzisz jak pachnie? ;) to faktycznie taki mało słodki i mało przyjemny zapach arbuza czy może jednak ma w sobie coś jeszcze? :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Rety, rety istne szaleństwo zakupowe :)
    Z P&R bardzo lubię micel! Toniku jeszcze nie znam.
    MACzki cudowne! Dainty mam i bardzo lubię. Jeden z uniwersalniejszych MACowych odcieni :) P+P sypki zdecydowanie lepiej matuje. Nie miałam co prawda kompaktu, ale opinie ma chyba średnie raczej.
    Żele anty B&BW kocham i uwielbiam! Mam większą butlę z pompką na toaletce i maluszka zawsze w torebce :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Uwielbiam Dainty! :D Ten zielony tusz też sobie kupiłam.
    Kuszą mnie te nowości od Balea, żele muszą pięknie pachnieć ale nie zanosi się na wyprawę do DM :(

    OdpowiedzUsuń
  21. ile cudowności :D teraz w sephorze wymień stare na nowe, ale trzymam się z daleka od drzwi tej perfumerii :D

    OdpowiedzUsuń
  22. Dzień dobry! Gdzie kupić lasery shr? Będę wdzięczna))

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zaglądanie na mojego bloga i pozostawiony komentarz :)
Każdy komentarz czytam i na pojawiające się pytania staram się zawsze odpowiedzieć :)

LinkinWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...