piątek, 11 kwietnia 2014

NOTD: Astor - 005 Light Pink Manicure

Pewnie zauważyłyście, że ostatnio mnie mało i na blogu u siebie i na Waszych. Mój maluch znowu choruje, a że jest strasznie uparty i nie chce się ani minuty sam sobą zająć więc czasu niestety mam niewiele. Żeby jednak nie zaniedbać za bardzo bloga to przychodzę do Was z luźniejszą notką, znaczy się lakierową. Na tapecie dzisiaj (tzn. w zasadzie na paznokciach) lakier do paznokci Astor Perfect Stay Gel Shine w odcieniu 005 Light Pink Manicure.


Zacząć muszę od tego, że rzadko kiedy noszę na paznokciach jasne kolory. Nie to, że ich nie lubię tylko ich aplikacja często doprowadza mnie do szału, a bo smużą, potrzebują dużo warstw itp. Nie inaczej było w przypadku tego lakieru. Kupiłam go z nadzieją, że dwie warstwy wystarczą, jednak podczas malowania wyszło na to, że nałożyłam ich aż 4. Pierwsza i druga warstwa smużyły, trzecia w miarę wyrównała poprzednie ale nie do końca więc dla lepszego efektu dołożyłam jeszcze czwartą. Być może zbyt krótko odczekiwałam pomiędzy wysychaniem warstw i stąd ich liczba aż taka? Nie mam pojęcia... Wiem jednak z pewnością, że dla takiego koloru i efektu końcowego warto się pomęczyć :) 

Konsystencja lakieru należy raczej do tych gęstych więc lepiej pracować z lakierem w miarę szybko i nie robić zbyt wielu poprawek. Pędzelek jest szeroki i dobrze przycięty - ładnie rozprowadza emalię na płytce paznokcia nie zalewając przy tym skórek. Jak wysycha tego nie wiem bo użyłam SV, który sprawił, że nawet te 4 warstwy wyschły w mig. Natomiast przy takiej ilości warstw byłam pewna, że następnego dnia będę miała odpryski, a na moich paznokciach lakier ten przetrwał  najdłużej ze wszystkich dotąd używanych. Zmyłam go po 4 dniach i to tylko dlatego, że chciałam wypróbować neonowe marmurki, bo nie dość że nie miałam żadnych odprysków to i końcówki nawet nie były starte. Zmywanie w przypadku tak jasnego kolorku - bezproblemowe.

Na paznokcie nałożyłam primetime od Orly, cztery warstwy lakieru do paznokci Astor Perfect Stay 005 Light Pink Manicure oraz top coat Seche Vite (który pięknie nabłyszcza wszystkie lakiery).








Nie wiem jak Wam, ale mi ten lakier bardzo przypadł do gustu :)
I mimo tego, że wymaga kilku warstw to ja będę do niego często wracać bo uważam, że warto.

Miałyście do czynienia z tym lakierem albo z lakierami z tej serii? :)


42 komentarze:

  1. Odpowiedzi
    1. Jak zwykle się z Tobą zgadzam Anetko :)

      Usuń
  2. Wspaniały! Uwielbiam mleczne tonacje!!!!

    OdpowiedzUsuń
  3. Kiedyś chciałam go kupić i żałuję..jest piękny na paznokciach!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko jest jeszcze do nadrobienia :)

      Usuń
  4. Efekt jest piękny, bardzo lubię taki subtelny manicure, cudownie odświeża dłonie :) Cztery warstwy lakieru to dla mnie kosmos, ale jak już kiedyś podsumowałyśmy - efekt to efekt i jeśli jest zniewalający, wszystko inne przestaje mieć znaczenie :)

    Lakierów z tej serii nie używałam od wieków. Miałam kiedyś ciemną śliwkę i ostry, ale nieco pastelowy róż (chociaż może to była inna seria?) - pierwszy zużyłam do cna, a drugi zgluciał, bo nie byłam w stanie zdzierżyć go na swoich dłoniach :P Regularnie zaopatrywałam się też w zestaw do french manicure, w tym przepiękny jasny mleczak z drobinkami, był cudny i zawsze pozbierał kilka komplementów :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Magdo, ja także bardzo lubię taki delikatny manicure, jest to taki kolor, który pasuje praktycznie do każdej sytuacji. Złości mnie nakładanie tylu warstw, ale potem jak patrzę na moje paznokcie to nie mogę oczu oderwać od tego koloru :) I wtedy ta złość mi mija. A po użyciu SV po 15 minutach położyłam się spać i mani był nienaruszony więc w takim przypadku mogę nawet i te 4 warstwy kłaść ;)

      Powiem szczerze, że mam ochotę na inne kolory z tej serii, podoba mi się ta niby żelowa formuła. Ciekawe czy jeszcze mają ten jasny mleczak z drobinkami o którym piszesz, z chęcią bym go wrzuciła do koszyczka :)

      Usuń
    2. Mogę polecić Ci moich obecnych ulubieńców z tej subtelnej kategorii: Vanity Fairest oraz Muchi Muchi od Essie, przy czym ten drugi wymaga od 2-3 warstw, w zależności od intensywności, jaką chciałabyś uzyskać :)

      Jeśli zaś chodzi o ten lakier z Astora, to na stronie internetowej ich nie widzę, ale znalazłam aukcję na Allegro: http://allegro.pl/955-luxury-white-lakier-manicure-astor-lycra-flex-i4143641147.html. Niestety nie pamiętam, czy to dokładnie tego odcienia używałam, ale na zdjęciu wygląda bardzo podobnie :)

      Usuń
  5. Mam go, ale nie mam cierpliwości do tylu warstw (brak wysuszacza robi swoje), ale czerwień z tek kolekcji jest po prostu *.* I to jednowarstwowa *.*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A miałam tę czerwień w rękach... No nic, nadrobię to w przyszłości :D Bo ogólnie te niby żelowe formuły bardzo przypadły mi do gustu :)

      Usuń
  6. 4 warstwy?;O Nie na moje nerwy x

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Na moje ogólnie też nie, ale z użyciem wysuszacza idzie całkiem sprawnie :)

      Usuń
  7. Piękny kolor. Tez mam takie jasne róże, które potrzebują minimum 3-4 warstw. Nie często po nie sięgam z tego powodu, ale zawsze jak już ich użyję to efekt wynagradza wszystko :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też nieczęsto sięgam po takie kolory bo zazwyczaj brak mi cierpliwości ale jak już sięgnę to potem z efektu jestem bardzo zadowolona :)

      Usuń
  8. Odpowiedzi
    1. Moja ogólnie też nie, ale z użyciem wysuszacza idzie całkiem sprawnie :)

      Usuń
  9. Bardzo fajnie wygląda, widać końcówki, ale według mnie to daje po prostu efekt frencha i całość wygląda bardzo świeżo. Dużo ładniejszy efekt, niż jak go widziałam przez telefon na Insta :) Szkoda, że potrzeba, aż 4 warstw i dziwna sprawa, że u Ciebie nawet Fiji tak dziwnie się zachowuje, może to jednak kwestia bazy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Asiu, mi te końcówki nie przeszkadzają, przy tak delikatnych kolorach lubię akurat ten efekt :) W porównaniu z instagramowymi zdjęciami faktycznie te są o niebo lepsze. Myślałam nad bazą, ale Fiji kładłam na innej i ten różowy też więc to pewnie nie jest jej wina. Być może ja za szybko nakładam po sobie warstwy bo jestem niecierpliwa ;)

      Usuń
    2. Ja nakładam warstwy Fiji jedna za drugą, a potem od razu Essie Good To Go, więc to raczej nie przez to też :(

      Usuń
  10. Subtelnie, delikatnie, jest ok! :)

    OdpowiedzUsuń
  11. Warto poświęcić więcej czasu dla takiego efektu :)

    OdpowiedzUsuń
  12. Fajny delikatny kolorek. Klasyka :)

    OdpowiedzUsuń
  13. Oj aż cztery warstwy? To nie dla mnie, zawsze max dwie kładę a przeważnie jedną i wystarczy. Co prawda nie maluję tak jasnymi więc pewnie dlatego.

    OdpowiedzUsuń
  14. na paznokciach wygląda ślicznie! ale kurcze przerażają mnie te 4 warstwy, nałożyć to bym je jeszcze mogła, ale zanim to wyschnie.. a ja niecierpliwa jestem :)

    OdpowiedzUsuń
  15. Cudny kolor, uwielbiam takie odcienie, ale te 4 warstwy ;/

    OdpowiedzUsuń
  16. Piękny jest ten kolorek. Jutro idę na zakupy, to go chyba wrzucę do koszyka.

    OdpowiedzUsuń
  17. rzadko sięgam po takie kolory ale u Ciebie ten podoba mi się bardzo ! i jakie Ty masz pazurki *.*

    OdpowiedzUsuń
  18. Wszytskie pudrowe kolory mają u mnie szczególnie miejsce! :)
    Idealnie oddają delikatność dłoni! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Kocham się w takich kolorach.

    OdpowiedzUsuń
  20. Podoba mi się, taki delikatny i bardzo elegancki efekt! Zdrówka dla malucha :)

    OdpowiedzUsuń
  21. Śliczny! Szkoda, że nie kryje tak w 100%, już myślałam, że znalazłam lakier na swój ślub ;)

    OdpowiedzUsuń
  22. Bardzo urokliwy odcień - subtelny ale sprawiający że dłoń wygląda ślicznie :)

    OdpowiedzUsuń
  23. Jest piękny! Delikatny, efektowny! Dłonie dzięki niemu wyglądają bardzo estetycznie i elegancko. Wybaczam mu te 4 warstwy ;)

    OdpowiedzUsuń

Dziękuję za zaglądanie na mojego bloga i pozostawiony komentarz :)
Każdy komentarz czytam i na pojawiające się pytania staram się zawsze odpowiedzieć :)

LinkinWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...