wtorek, 25 września 2012

Temu panu niestety już podziękuję...

Być może zastanawiacie się gdzie mnie wywiało. Otóż chwilowo mieszkamy u dziadków, bo w domku mamy mały remoncik i nie bardzo mam jak siedzieć przy komputerze bo pilnuję, żeby mały niczego u dziadków nie zdemolował ;) Poza tym jak nadarzy się chwila żeby usiąść do komputera to słucham gadania, że dzieckiem się nie zajmuję... A że nie jestem u siebie to muszę to głupie gadanie jakoś znosić... Na szczęście niebawem wracamy do domku ;)

Dzisiaj chciałabym Wam pokazać kosmetyk, którym początkowo byłam oczarowana. Niestety potem okazało się, że nie jest to kosmetyk dla mnie. Mowa tu o dwufazowym olejku do demakijażu oczu od Balea.




Tak jak wspomniałam wyżej, na początku ten kosmetyk mnie wręcz oczarował. Co się stało, że zmieniłam o nim zdanie? A no to, że  po 7 dniach stosowania mnie uczulił. Jest to dla mnie co najmniej dziwne, ponieważ jeśli mam uczulenia na jakiś kosmetyk to zazwyczaj już następnego dnia odczuwam tego skutki. W tym przypadku było zupełnie inaczej, dopiero po tygodniu zaczęły pojawiać się na moich powiekach czerwone plamy, oczy mnie piekły i swędziały. Odstawiłam więc na kilka dni ten olejek i postanowiłam dać mu jeszcze jedną szansę, jednak znowu było to samo. Chyba wykorzystam go do mycia pędzli bo cóż innego mi pozostało z nim zrobić...

Jeśli chodzi o działanie produktu, to pod tym względem spisuje się on rewelacyjnie! Makijaż oka zmywa raz dwa, nie rozmazuje kosmetyku, radzi sobie bez problemu zarówno z bazą, dwoma warstwami tuszu i mocnym makijażem oka. Wystarczy naprawdę niewielka ilość tego specyfiku na płatku kosmetycznym i po makijażu oka nie ma śladu.

Produkt znajduje się w 100 ml buteleczce, która wizualnie bardzo mi się podoba. Opakowanie jest proste ale wg mnie naprawdę ładne. Otwór do wylewania produktu jest w sam raz, nie wylewa się nam zbyt dużo produktu.  Jego cena to w przeliczeniu na złotówki ok. 6-7 zł.




Czy poleciłabym Wam ten produkt? Tak, ponieważ każdy z nas inaczej reaguje na różne produkty. Was może nie uczulić (wiele z moich znajomych stosuje ten kosmetyk) a jest to naprawdę dobry kosmetyk do zmywania oczu. Bardzo ubolewam nad tym, że mnie uczulił gdyż byłby to mój ideał.

Tutaj jeszcze skład kosmetyku:




8 komentarzy:

  1. Kurcze, ale szkoda... W takim razie podobnie jak ja szukasz dalej kosmetyku idealnego? :D
    Kochana, cierpliwości :))

    Buziaki, Magda
    PS.Zapraszam na nową notkę :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak tak Kochana, nadal go poszukuję i wierzę, że w końcu go znajdę :D

      Buziaczki, właśnie czytam Twoją notkę :)

      Usuń
  2. ja bardzo lubię dwufazowy płyn z ziaji, chociaż wydaje mi się, że ta buteleczka, którą mam teraz gorzej radzi sobie z makijażem niż ta poprzednia, więc będę musiała rozejrzeć się za czymś nowym ;)
    pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. długo używałam dwufazówki Ziaji ale niestety tak jak piszesz coraz słabiej się ostatnio spisywał

      Usuń
  3. Jeżeli chodzi o dwufazówki do oczu to szczerze polecam tą z Lirene!
    Jest rewelacyjna!
    Z tych zwykłych bardzo lubię Bielendę i Bourjois.
    Również je polecam.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bielendę bawełnianą miałam i była fajna, potem kupiłam awokado ale nie mogę używać bo też mnie oczy pieką :( Muszę tą Lirene wypróbować, może będzie dla mnie dobra.

      Usuń
  4. Szkoda, że Cię uczulił, a zapowiadał się bardzo fajnie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. no właśnie bardzo nad tym ubolewam :(

      Usuń

Dziękuję za zaglądanie na mojego bloga i pozostawiony komentarz :)
Każdy komentarz czytam i na pojawiające się pytania staram się zawsze odpowiedzieć :)

LinkinWithin

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...